Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózek inwalidzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózek inwalidzki. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2020

PAC-3 #2

 Siemaneczko.

może jednak wolicie hay, hey, heloł - jak sobie życzycie :-)

Najlepsza gęsina jest na świętego Marcina :-)

Kiedyś to bywało, w świecie się bywało ;-)

Żyję, w sensie egzystuję, jak na kalekie przystało. Nie ma co tu za wiela qqrykać.

Jaki kóń jest każdy widzi :-)

Jak na mnie inne człowieki zerkają, też mam  świadomość - da radę krok uczynić, czy to już niechybny jej koniec ;-) Zastanawiam się czy już co poniektórzy na pomysła wpadli żeby obstawiać za kasę czy i ile czasu dam radę wytrzymać ?

Generalnie iście listopadowy nastrój mnie nie opuszcza.

Kolejny raz powtórzę,  że jeśli chodzi o patriotyzm to mentalnie bliżej mi do systemu antybalistycznego PATRIOT, niż by do odruchów poszanowania narodowych/państwowych.

Jakich ja się pytam.  Za to przyzwolenie do eutanazji jednostki dorosłej samodzielnie żyjącej poza organizmem swej rodzicielki. Przecież brak możliwości leczenia, to czyste zabójstwo.

Jest jak jest, wyżej wafla nie podskoczę, niżej gardzieli karku nie ugnę. Tak z czystego braku możliwości fizycznych ciała mego.

Czy to co piszę jest wylewanymi łzami żałości za czymś nieodzownie straconym czy też wołaniem o pomoc. Chyba tylko na zasadzie - dobić ;-)

Najczęściej po mieszkaniu przemieszczam się na czterech (łatwiej, szybciej, bezpieczniej, bliżej posadzki ;-) No chyba, że goście najdą, wtedy pozory są zachowywane.

Żeby jednak nie było tylko dramaturgii. Ciasto udało się mnie użędolić, no w sensie upiec. Ogromnym trudem okupione zostało z efektem wyqrwistego smaku.

AAAAA jakie ciasto, no niemalże historyczne, to pieczone na specjalnie dla cara Aleksandra I, nazwana na cześć Charlotty Pruskiej. Ot i zawsze historycznie u mnie się zejdzie. No nie patriotycznie, nie po polsku, któś by rzec mógł, ale jednak królową Polski była, czyli jednak ciut patriotycznie :-P

Dobra, dobra sralimuchy. Zaczęłam szukać dobrych ośrodków opieki paliatywnej. Tak na przyszłość, na zaś. Jaki kóń jest każdy widzi, a zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Ino kredyty cza spłacić. Jeszcze tylko  cztery lata. A wicie ile miesiąc w takim przybytku kosztuje ? eeeeee jakieś 3-4 tysie. Czyli wiadomo, Aśka nie podniecaj się egzystuj dalej, jak do tej pory. 

Rana się, jak na suce, goi. Kolorki się zrobiły w pigmentacji fioletowej.

Się żyje, pije i do przodu :-D


No to cześć





piątek, 6 listopada 2020

ULANIE

 Hey, hey helloł (tak po polskiemu, z ły na końcu ;-)


Dawno nie pisałam, ale w końcu  mnie się ulało. Jakieś pół litra krwi na klatce, mej własnej. W sensie i klatce schodowej  i krwi mojej. Schodziłam ze schodów, z tego mojego trzeciego piętra i na przedostatnim schodku coś poszło nie tak. Nagle szast, nagle prast no i łup, przekoziołkowałam, leżę na plecach, wcześniej zahaczyłam skronią w okularach o podłoże i te okulary uratowały facjatkę moją. oprawki się wyprostowało, szkło porysowane. Dobrze, że to te robocze okularki, plastikowe poszły by w drobny maczek.

Na zdjęciach wygląda lepiej niż w rzeczywistości, tym bardziej że to już po wstępnych ablucjach.


No ale Asia na czterech się jakoś usadowiła i...., wstała. Kule wzięła i do samochodu doszła a na klatce schodowej zostawiła widok jak po uboju rytualnym. Potem z powrotem  na swoje trzecie piętro weszła.  Czuję lekkie oszołomienie, typowe po wstrząśnieniu galaretowatej zawartości mózgoczaszki.

 Solpadeina rulez :-D

Ciecze i ciecze, głębokie jest. Mamy taką sytuację, że w szpitalu grasują różne covidy, sarsy i inne dziadygi, to siedzę w domu.

Jakby to tak tydzień temu się stało to na halloween  stylówka gotowa by była :-) no i  do tego ***** ***

Fakt, tęsknię za szpitalem, za moim SPA. Za normalnymi czasami. Za tym jedzeniem szpitalnym. Za mało aby się najeść, za dużo żeby umrzeć. Ale, ale. Na Międzylesie złego słowa nie powiem. Tęsknię żeby sprawdzić czy sterydy na mnie podziałają, tęsknie żeby te cztery operacje u mnie wykonać. No i tak tęsknię, i czekam. 

Po tym roku to jestem aniołem, cudownym kwiatem lotosu, cierpliwości i pokory. Samodoskonalenie trwa :-D

No i tak dziś właśnie mnie się ulało. No i ten zeszłoroczny wypadek. Sprawa karna na Słowacji się wciąż toczy. No  bo wziął i zajechał nam drogę traktorem. 10 cm od śmierci. 






No ale żyję :-D :-D :-D - materiał telewizyjny

Na decyzję w sprawie nowego  wózka inwalidzkiego nowy czekam z aktywnego samorządu. Się doczekam w końcu (chyba). Chyba, że nie uda mi się doczekać, bo takie mamy procedury w PL. To akurat w majestacie uchwalonego wcześniej prawa.

No ale żyję, lekko nie jest, ale kto jak nie ja ?  !!!!!!

Do bólu kręgosłupa doszedł ból bioder. Typowa sytuacja jak się kuśtyka bez kul po mieszkaniu (bo mieszkanie małe) no i nie ma się swojego super, hiper wózka. Takiego uszytego na miarę, żebym mogła się w końcu ustabilizować....

Pierworodne od ponad roku mogło być sierotą, a tak rodziciele jak mogą to pomagają. 

Do Krakowa zawieźlimy, bo na  UJot się do dostało i studiuje, zdalnie bo zdalnie ale zawsze.

Mogłabym tak długo jeszcze, ale najbliżsi moi wiedzą co i jak u nas.

Dziękuję wszystkim, którzy są blisko nas. Wszystkim, którzy pomagają kalece egzystować. Kalece, która uważa, że żyje normalnie, tylko trochę inaczej ;-)                                               Dziękuję za te obiadki, za lekarstwa, za posprzątanie, za zakupy, no za wszystko DZIĘKUJĘ. Bez  Was to palcem bym nie trafiła.......

Prowadzę samochód, pracuję, sama się umyję, sama zjem. No to nie jest źle prawda ? :-)

Fakt jest faktem, zmęczona jestem, nie ma co owijać w żadne tekstylia.

Wiecie? Tęskniłam za Wami  <3

Kończę bo w główce mnie się kołuje.

Co ma być to będzie :-) Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie wspaniale.


Bajo baj

niedziela, 17 listopada 2019

Takie....

Cześć, powitać!!!

Wszystkim, którzy wykonali wysiłek i swój procent przekazali mej istocie, niezmiernie, ogromnie DZIĘKUJĘ ❤️
Dzięki Wam, jest mi lżej.
Tych, co pytają się o me plany i chęci,
ŻYCIE, jak w tytule: NA PRZEKÓR I POD PRĄD.

Hakunamatata....

środa, 10 stycznia 2018

W ferworze eufori

Część z Was już wie !!!!


Nie,nie nic nie znalazło się.


ODBIERAM JUTRO MÓJ WÓZEK.



Świeżutko,dopiero co wyprodukowany :-)

Teraz się ładuje :-)


Cały  czarniutki, pachnący lakierem proszkowym,mówię Wam cudo.


Jeszcze nie spersonifikowany ;-)
Wszystko czeka  na zamontowanie :-)

Pochwalę,pochwalę,a jakże


Pierwsza część


                        Wolności

                 Niezależności
                                               Samodzielności


I to wszystko dzięki Wam !!!!! :-) 


Jeszcze "tylko" autko i już.........

Z tym trochę kiepskawo, no ale.... nadzieja umiera ostatnia.

Polecam się pamięci.

Proszę Was jednak wciąż nieustająco o pomoc   Duży wózek dla Joanny

Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem :-)

Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym


Z tych zniesionych przez czas uwięzienia (siedzenia) w domu, na emkwadracie, jaj, coś powoli zaczyna się wykluwać ;-)
Całe szczęście, że nie doczekam co, raczej nic fajnego.

Ale wiecie co, oprócz tego, że co wiedźmę nie zabiło - to mnie podwójnie wzmocniło, to poczułam się przez ten czas jak kaleka, jak niepełnosprawna. 
Niefajnie, no ten wszechobecny ból głowy  rozdzierający, w momencie  gdy się poruszam w postaci dwunożnej,a galareta obija się o mózgoczaszkę, to wciąż towarzyszące uczucie  niekumatości i zakręcenia, splątania.

Forest mnie wystabilizuje, tylko trochę czasu musi upłynąć.

Może zacznę grać w gry liczbowe....???

Gdyby ktoś chciał, potrzebował może na przykład zakupić  część moich rodowych włości.

Sprzedam działkę budowlanę 1 020 m2 (warunki zabudowy 2017 r. dla budynku mieszkalnego jednorodzinnego), działka w kształcie prostokąta 45x23m.
Gmina Zgierz, Jasionka. Miejscowość graniczy z Sokolnikami.
Niezabudowana, nieogrodzona
Dojazd drogą asfaltową, krótki fragment drogą polną.
Wokół miejscowości przepiękne lasy, łąki i stawy.
W Sokolnikach busy kursujące do Łodzi lub do Ozorkowa, kawałek dalej tramwaj.
Dojazd do Zgierza zajmuje ok. 15 min autem, 30 min do Łodzi. trasa szybka i wygodna.
Blisko węzeł A1/A2

Chętnych zapraszam do kontaktu.
Wzięcie następnego kredytu nie wchodzi w grę.
To tak jakbym założyła sobie pętlę na szyję.
Wystarczy, że po autku zostało mi jeszcze  6,5 roku spłaty kredytu.
Zaraz przelewy będę robić......................
Echhhhhhh, życie, oby tylko gorzej nie było, to dam radę..............


Ale jutro.............. :-D









czwartek, 4 stycznia 2018

Feniks znów ......

Siemanko, Siemaneczko, Bry, Cześć !!! :-D

Dzieje się u mnie.

Nowy Rok z kopyta ruszył.

Tragicznie się stary skończył, a teraz....?????

".....kto wie czy za rogiem,nie stoją Anioł z Bogiem....."

Jesteście cudowni !!!!!!

Obecnie nie starczyłoby miejsca w sekcji "Moje Anioły"

O Kyrie Eleison tyle dobroci, tyle pozytywnej energii..... jaka od Was płynie.
Tak naprawdę od Was bliskich, a zarazem obcych mi ludzi.

Co ja mam powiedzieć? Czy zwykłe, jedno, DZIĘKUJĘ, może wystarczyć??????

Prawdopodobnie w najbliższy poniedziałek, no dobrzemoże wtorek odbiorę, tu u mnie w Łodzi nowiutkiego Foresta 3,moją najdroższą Corvetkę.Mam czapeczkę i szaliczek, i rękawiczki nowe (Mikołaj;-)specjalnie na taką okoliczność mnie przekazane.......

Ludzie, skrzydełka zwęglone mnie odrastają :-) :-D


Taki pazur jaki mnie się od kilku dni ze ścięgna wciągającego wynurza........ aż sama jestem w szoku.

Sobię tak rozmyślałam, że musiałabym oddać, to wszystko o co wcześniej walczyłam, o tysabri, o miejsce parkingowe, o każdą chwilę,ja przeżyłam te knocone ropnie, o te zakrzepice dbam, padaczkę w stanie uśpienia, spoczynku pielęgnuję.......

Nie oddam tego co moje,ale tak naprawdę, to tylko dzięki Wam !!!!!


Odrastają i zaczynają puszyć się moje nadwęglone skrzydełka......
(W trakcie jak mi dobrze palcyma czyni :-)






JA TAK CHCĘ ŻYĆ !!!!!!!


Pomożecie???? Bardzo proszę !!!!!! Prócz szczerego DZIĘKUJĘ, 
niewiele Wam dziś zaoferuję. 


Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem :-)
Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym


Przypomnę też konto OPP (częściowo zakup wózka sfinansowany będzie z pieniędzy zebranych z 1%)
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia 

45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA

jeśli chcesz, możesz mi pomóc przekazując dla  mnie 1% z podatku KRS – 0000050135  Inf.uzupełniająca - YOANA


D Z I Ę K U J Ę 

Yoana, Yoaśka, Aśka


















poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nowy.....

Dzień Dobry, Cześć !!!

Wszystkiego najlepszego Wam w Nowym, rozpoczętym po raz 2018 Roku :-)

Przeżyłam, żyję, mam się całkiem dobrze.
Wracając do przykrego tematu, podejrzewam, że moje pojazdy również nie narzekają, gdziekolwiek one teraz są ;-) no bo że gdzieś, ale nie wiadomo gdzie, są na pewno, a czy w całości??
No cóż, było, minęło, będzie jeszcze lepiej !!!!
Już mi się poprzestawiało.
Zqrwiłam się tak okrutnie i powiedziałam sobie i wszystkich na każdym kroku informuję, że nie dam się, tanio skóry nie sprzedam.....

A wiecie jacy fantastyczni są ludzi, jacy Wy jestescie fenomenalni???
Dzięki Wam po raz kolejny do życia wróciłam (rany, nawet nie liczę który to już raz). Znowu się udało, udaje i uda !!!!!
Teraz to już tylko lepiej będzie !!!!!!!
Wózek w styczniu odbiorę, auto też będę mieć (tak wiem, wiem ubezpieczę), przynajmniej tak samo śliczne, wygodne i cudowne jak  to srebrne, teraz to i czerwone nawet może być (do włosków by pasowało ;-)
Wiem, czego w życiu chcę.
Wiem co przeżyłam, przeszłam, zmarnować tego nie mogę.
Zawieść Was też nie mogę, dzięki Wam żyję !!!!!!

DZIĘKUJĘ  

Wytrzeźwieliście już??
Ja już po obiadku, rosołek mąż dla dziewczyn swoich ugotował :-)
Pierworodne zje  jak się obudzi ;-)
Rodzice wczora z wieczora na balangę zawieźli, tatko przed południem dziś  pojechał, księżniczki do domków porozwoził :-)
Niezbadane ścieżki los potrafi spłatać: sylwestrową noc spędziliśmy z moim długo niewidzianym kuzynem, a dziecię me z jego córką imprezowało, a wcześniej u niej w domu nocowało.
Rodzinka niejako po latach nam się odnowiła :-D
Tak, tak sprawa została oparta o bufet ;-) ej no, Sylwester był....;-)

Nie sposób jednak nie wspomnieć  ponownie o zaistniałej  w nocy z 14 na 15 grudnia minionego roku.

Ponawiam gorącą prośbę o moją wolność.



Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem
Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym

Przypomnę też konto OPP (częściowo zakup wózka sfinansowany będzie z pieniędzy zebranych z 1%):


Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia 
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA



Gorące buziaki Wam 









czwartek, 28 grudnia 2017

MARAZM

Cześć 


Nie mam ochoty pisać, tak naprawdę na niewiele (na nic?).

Najchętniej to bym spała, jak śpię to otula mnie szczelnie takie gęste coś, nie myślę (a z tym to zawsze mi się wydaje ;-) ponoć to już połowa sukcesu ;-)

Tak sobie wspominam tą radość, to niedowierzanie jak odebrałam wózek, tą szaloną radość i frajdę, to powolne, rozkładanie skrzydeł, to niedowierzanie..........

Ileż ja mogłam???

Mogłam pójść do pracy !!!!

Znów niedowierzanie - JA MOGĘ

Jak wszystko się pięknie wykluwało, zmiana auta, z volvo na kangoo, potem decyzja, kredyt, Chrysler T&C.
Przecież ja nikomu nie zabrałam, jeszcze bankowi zarobić dałam, dawać kasę będę przez najbliższych kilka lat.
Wózek w aucie, 5 osób na pokładzie, rodzinne wyjazdy i ja zawsze z moimi "nogami" obok. Ot PO PROSTU ŻYCIE, a może AŻ??

Jak ja dopieszczałam każdą śrubeczkę, szmateczkę, naklejeczkę.
Jak mi coś nie grało, to uparcie zażarcie szukałam, naprawiałam moje auteczko.
Wózek moja pieszczota, wszystko na miarę moją szyte, sens życia.

Mówicie mi: to tylko urządzenia, to tylko sprzęty..........

Mnie zabrali życie. CHĘĆ, RADOŚĆ, tego mojego pazura.

Nie mogę sobie poradzić.
Dwa tygodnie zamknięcia w domu zrobiło swoje.
Okno na świat na blok na przeciwko.
Tiaaaa, jest jeszcze to wirtualne,ile można w internecie siedzieć, jak się nie chce pisać........
Wiem,wiem tyle ludzi chce mi pomóc i pomaga, aż strach pomyśleć co było gdyby Was nie było..........
Bo ja dla Was muszę, będę się trzymać.............
Oj doła łapię ogromniastego.

Pamiętacie tę moją ulotkę:
JA NIE CHCĘ BYĆ - JA CHCĘ ŻYĆ !!!!


Ktoś do urwy nędzy zabrał mi to życie!!!!!

Były trzy najczęściej powtarzane komentarze:

  1. Oby im u samej dupy nogi upierdoliło (u siebie jestem to mogę)
  2. Karma wraca
  3. Teraz to nawet złodziej kodeksu/honoru swojego/ nie ma

Nie chce mi się wyjść do sklepu (aaaa no tak nie dojdę :-/
Po ciuchy?? po co mi nowe po domu.
Sylwester?dzień jak co dzień.
Do fryzjera?? po co jak są przetłuszczone to nie przeszkadzają
Nie chce mi się nic.

Idę spać - wtedy mi najlżej, oby nic się nie śniło

BAJO



sobota, 23 grudnia 2017

Magia.........

Wiecie co się stało???? tia ciężko nie wiedzieć........

Ani widu, ani słychu o skradzionych pojazdach.........

Ale wiecie, że magia świąt istnieje..........

Limit wylanych łez na najbliższy rok(dwa,trzy.....) wyczerpałam.

Łez szczęścia oczywiście.

Trudno mi uwierzyć w to co piszę.

Znalazł/znaleźli się fundator/fundatorzy na zakup nowego wózku 

inwalidzkiego dla mnie.

Jeszcze wszystko się kreuje/tworzy/ustala, ale On jest,wiem, 

rozmawiałam. On istnieje na prawdę !!!!!!!!!!!

Światowa Fundacja Praw Człowieka zorganizowała (sama od 

siebie) zbiórkę na zakup auta. 

https://pomagam.pl/wozekdlajoanny/


Cóż ja mogę, powiedzieć??

Wiara w dobroć i w ludzkie serca została mi przywrócona.

Tak się zastanawiałam ostatnio, że ja to taka prosta, szczera, ufna,

naiwna istota jestem.

Cudzego nie chcę i nie biorę, a swoim jak mogę to się podzielę.

W swej naiwności, swoją miarą innych postrzegam.

W bardzo wielu komentarzach mówiliście, że karma wraca i wróci 

do złodzieja.

Nic mi po tym, że źle komuś będzie.

Daje mi radość, że nie jest ze mnie taka suka i zła istota,skoro 

taki odzew, taki ogrom pomocy i wsparcia w moją stronę popłynął.



Wszystkim Wam SZCZERZE, Z SERCA DZIĘKUJĘ.



Na tę zbiórkę, to każda złotówka się liczy, PROSZĘ ! ! ! 



Tak jak w 2012 roku, żeście ratowali .............
skoro jestem tu z Wami,chyba ktoś ma plan...... .....


Wpłaty można też na OPP:
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia 
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA


Można również bezpośrednio:
 Joanna Bieber 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym




Przestałam już wierzyć, że się odnajdą sprzęty, ale zaczęłam wierzyć, że jeszcze przede mną jasne i świetlane chwile.



Teraz to chyba nie chichot losu .........???? prawda...?????

Ściuchrało mnie w ostatnich dniach, nie ukrywam, ale dzięki Wam, dla Was się wygrzebię się, obiecuję.


Nie dam satysfakcji złodziejowi


Dla Was i dzięki Wam

WDZIĘCZNA JOANNA







sobota, 16 grudnia 2017

Bry......



Już wiecie?????

Najgorszy koszmar koszmarów się spełnił.

Auto z wózkiem (z moją corvetką, forestem)  w środku pod 

blokiem było wieczorem, a rano już go nie było.


No i to by było na tyle.

Jakie są szanse?? Auschwitz , niektórzy też przeżyli.......

W góry mięliśmy jechać, na pogrzeb Józka.

Tak tak, mój brat przyszywany zasnął w Panu.

Murphy się uaktywnił.


Z pomocą aniołów wózek zastępczy wypożyczyłam, nawet anioły 

dowieźli, ale po nocy martwy się okazał.

Zakupy na święta e-Tesco dostarczy.

Jeszcze nadzieję mam !!!!!!!!!!!!!!!!!

Żeby chociaż wózka na "żyletki" nie pocięli, żeby oddali - 


moją wolność, niezależność,

po prostu możliwość życia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!😪😪

Jeszcze tak nie było żeby jakoś nie było.

Jak to babcia gadali - Franca Jozefa przeżylim, Adolfa 

pochowalim, Stalinowi radę dalim, to teraz sobie nie poradzim???


Wszystkim ogromne dzięki za słowa wparcia, otuchy

i udostępnianie na FB - może akurat? taki mały cud, gwiazdeczka 

na święta.....





poniedziałek, 20 czerwca 2016

ANGELS

Cześć

Kiedyś zawsze i wciąż na okrągło powtarzałam
NIGDY NIE MÓWIĘ NIGDY I NIGDY NIE MÓWIĘ NA ZAWSZE.
Potem jakoś mi przeszło.
No wiecie takie jakieś rozsiane historie, oblepione ropą zasklepioną w mózgoczaszce, a stamtąd wszak nie ma ujścia i kilka innych tego typu epizodów w tym epileptycznych, coś o głębokich, czy też głęboko w żyłach ukrytych zakrzepach.
Ogólnie rzecz ujmując  takie tam sratatata.
Taaaaa.
Łatwo się pisze, gorzej to w życiu wygląda, gdy mięśnie odmawiają współpracy.
Mhhhmmmm.
Wystarczy tylko chcieć mówią.
Tiaaaaaaaaaa
Zwieracze też mięśnie.

Co mam Wam powiedzieć, że przesrane, przefikane. 

A jednak nie warto rezygnować z tego, co życie Wam/nam na talerzu pod noc podaje.

Wiem, wiem, nie każden jest w stanie schylić się i podnieść.

Nie rezygnujcie z marzeń, choćbyście w zapełnionym pampersie siedzieli.

Jaka tragedia będzie jak mięsień języka przestanie mnie słuchać.

Jeśli już przy pampersach jesteśmy, to co to se kupiłam i używam  :P

No i co????
 Na tym świat się nie kończy.

Tak samo wózek.
Dał mi wolność, niezależność.
Wróciłam na łono zawodowe społeczeństwa po latach wykluczenia, egzystencji poza jego nawiasem.



Żrem to życie ile tylko jestem w stanie przełknąć.

Żyje chwilą, tu i teraz. 

Kocham, kochana jestem.

Nie ja jedna choruję, nie ja jedna mam problemy.

Wszystko jest po coś.

Nic nie dzieje się przypadkiem.

Nie ma przypadków.

Czy czegoś w życiu żałuję.

NIE

Mogę jedynie żałować tego, czego nie zrobię (oby nie było takiego czegoś ;-)


Jetem po prostu szczęśliwa

Tak ja.
Ta na wózku, choć jeszcze czasem udaję, chodzę (ułuda chodzenia)

ale uj tam, szczęśliwa jestem


Dobra tam. 
Ide pierworodnemu dziecięciu omleta robić

CIAO



Ps. 
Jak można komuś podziękować za życie, za wolność, za niezależność, za szczęście.......????
Jak uściskać anioła?????
Jak można się Mu ze szczęścia się wypłakać, tak raz, a dobrze, spotykając Go co jakiś czas???


KOCHAM MOJEGO ANGELA - MOJE ANIOŁY


czwartek, 7 kwietnia 2016

Uparcie i skrycie, och życie kocham cię, kocham cię, kocham cię nad życie........

Leniwie, szczęśliwie płynie czas.
Spokojnie (jak na wojnie ;-)
Wiosna w koło. Słońce cudnie świeci, niemal słychać jak wszystko kwitnie.......
W mojej głowie (naiwnej??szalonej??) zrodził się jakiś czas temu pomyślunek. Od momentu kiedy mam swoja corvette,


kiedym się stałam zmotoryzowaną istotą, lęgnie mi się między zwojami w mózgoczaszczce, podszeptuje, kusi myśl, że skoro już mnie tak codzienność nie męczy i że mogę więcej, to że może by pójść do pracy (choć na pół etatu)
No i zaczęłam ogłoszenia przeglądać i tak se przeglądam, planuję, marzę..... 
A nóż, widelec się znajdzie :-) persona szlachetna, będąca wpierw człowiekiem, a potem szefem..........

No i tak leniwie, szczęśliwie życie mi płynie, jak to u mnie (jak nie urok, to sraczka, albo przemarsz wojsk........)

Pamiętajcie moi drodzy, jeśli się nie rozliczyliście jeszcze z podatku, znaczy się pita żeście jeszcze nie oddali do US.
Jeśli nie macie komu, jeśli jeszcze nie zdecydowaliście komu przekazać swój 1%, możecie wspomóc moją osobę:
Gdyby zaś możliwości i ochota Wasze pozwalały na przekazanie darowizny na moją przecudną osobę, to proszę pamiętajcie o mnie:

Nazwa OPP –Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA





Życie przewrotne jest, niezbadane ścieżki losu, nieprzewidywalne chwile. 

Niemalże rok temu  schronisko na Murowańcu zdobyłam:






















Bywało też i tak......


Przeżyłam, wyżyłam, ropnie pokonałam http://www.blox.pl/blog/editEntry/joanab/8356801
(3 m-ce w szpitalu rezydowałam, życie doceniłam, cieszyć się nim nauczyłam.



Jestem po  prostu szczęśliwa
Ot kochana, kochająca.......








środa, 23 marca 2016

Wystrój

Dobrze jest nie trza psuć.
Byłam wczoraj świadkiem w szpitalu, na izbie przyjęć "organizowania wystroju świątecznego" przez ludzi.
Chodzi o "troskliwe" oddawanie starszych ludzi (matek, ojców, sióstr, braci, ciotek, wujków) do szpitala na święta, bo nie "pasują do wystroju" proceder okrutny i bezlitosny. Fakt, że co jakiś czas gdzieś o tym czytałam, ale inaczej jest tą bezduszność zobaczyć na własne oczy ...........
U nas wiosna (w sercu i w duszy to permanentnie i non stop :-), na powietrzu przepiękna pogoda.
Muszę Wam jeszcze o tym wózku napisać (wiem, wiem, nudna jestem :-P
Po prostu WOLNOŚĆ, takie w 100% FREEDOM 
Casem czuję się nawet tak jak bym zupełnie zdrowa była. Wtedy jak mi włosy wiatr rozwiewa, jak chłodny wiatr znajduje każdą szczelinę w której może się schronić. Wtedy gdy słońce w oczęta me przyświeca, oślepiając mnie zupełnie...... Kocham te chwile. Nawet wtedy gdy zmarznięta, wywiana wiatrem, z cieknącym nosem wracam do  domu i po pokonaniu jakiś 15-20 km, zaczynam z uśmiechem od razu szykować obiad...... CUDNIE mi wtedy ......
Tej cudności wszystkim Wam życzę..........

Człowiek myśli, pan Bóg kryśli, albo inaczej, człowiek planuje pan Bóg kieruje.
To mogło być wszystko w temacie, ale dodam jeszcze żeberka..... znaczy się nie te na świąteczny obiad, ale te połamane, znaczy się Jurkowe połamane. 
Rodzinny, błogi, cichy czas przed nami, w zaciszu i w domowych naszych łóżkowych pieleszach ;-)

Ps. zalecenie lekarskie: relaksacyjny tryb bytu...;-) :-D

środa, 9 marca 2016

HAPPINESS :-D

Cześć, cześć
Ja tak tylko przelotem.
No u mnie, jak zwykle, taki zapitol, że załadować nie ma kiedy....;-)
Muszem Wam cooś powiedzieć.
Jak zawsze u nie sie dzieje. Albo przemarsz wojsk, albo sraczka, no  mówię, że normalka taka. Inni to nazywają prozą życia albo szarzyzną życia, u mnie to normalność.

Któregoś pięknego razu, jakoś tak ostatnio, jak mój  maużonek, do auta pierwyj  zeszedł i zoczył, że lusterko jest połamane  w ogóle zdupcone.
Cały dzień żeśmy sprawy załatwiali, klnąc na los, nie dość że kaleki, koślawy to i do dupy, ale....... jak wróciliśmy czekał na nas jakowyś człowiek i skruszonym głosem przyznał się do winy i spisalim oświadczenie, co byśmy mogli naszemu 16latkowi nowe lustereczko wprawić :-)
Wiarę w ludzi  normalnie nam przywrócił sąsiad z naszego bloku.
Tak to życie nam upływa właśnie tak :-)
Ostatnio znowu usłyszałam, że nie mam psychiki chorej osoby, bo mnie się wciąż chce, a im mi gorzej tym więcej mi się chce :-)
Przecież mówiłam Wam, że mój apetyt rośnie w miarę jedzenia...:-P
A że teraz mam taką ogromną czarną jak smoła furtkę do wolności.
Tak tak moi drodzy, tak ja to widzę, ku wolności,  ku niezależności. SUPER
a o co kaman?????

TAADDDDAAAADAAAAAMMMMMM








Czarne jak smoła 140kg szczęścia.
To wszystko dzięki Wam. Tak, tak, dzięki Wam, moim aniołom - sponsorom, darczyńcom i dzięki Waszym 1%

DZIĘKUJĘ - DZIĘKUJĘ - DZIĘKUJĘ

Bez fachowej obsługi, negocjacjom z Panem Grzegorzem, który to cierpliwie znosił moje wymyślenia i brak mej cierpliwości (po prostu delikatne zniecierpliwienie ;-) oraz brak jakiegokolwiek zrozumienia dla bezmyślności producenta we wdrażaniu pewnego rodzaju innowacji ;-) koniecznych do mego szczęścia.
 Bo to Pan Grzegorz, wszystkiemu sprostał :-) no i zapewne się ucieszył, że w końcu  się mnie pozbył, znaczy się już se wyjechałam ;-) 

Ale słuchajcie jak wymarzłam to poezja, ale nic to jutro rankiem, kole południa na start :) :-D :-D

Tak, tak, wiem, wiem, że jeszcze chodzę, znaczy się przestawiam kończyny dolne naprzemiennie, przez jakieś kilka, kilka naście metrów samodzielnie (z kulą;-), ale spacer ze mną to średnia przyjemność. Teraz to FREEDOM :-)
Nie muszę się prosić nikogo o zawiezienie, żeby do sklepu......

Ino tylko ta nasz Łódź to taka dla kalek nieprzyjazna.
Ale na całe miasto mam do dyspozycji dwie linie tramwajowe, te niskopodłogowe, a do tych przystanków to tylko jakieś 4,5 km.
Mówię Wam superior jest.........;-)

Dziś przeszłam/przejechałam całą naszą jedyną super reprezentacyjną ulicę i wiem, że wejdę do mcdonalda i do żabki i do paru nielicznych sklepów ;-)
Za to te wyrwy w chodnikach i dziury. Bajera

Kończę bo tak wysławiać nasze miasto mogę w nieskończoność ;-)

Żegnam się z Wami. Musze ustalać trajektorię na jutro;-)






sobota, 27 lutego 2016

Burdel

Takie to życie u mnie ostatnio:
dziwka (czyt. ebana ręka nie chce mnie słuchać;-), 
qrwa (czyt. noga, kutq co lata jak chce;-) 
i inne uje  (czyt. kamienie w woreczku żółciowym,
no po prostu cały, rozpasany burdel na mojej głowie, tylko iść się  poszczać ;-)

tak na okrągło i w kółko macieju, wciąż to samo...........

Złapałam się ostatnio na tym, że cieszę się z  tego, czym inni się przerażają, a ja  na to czekam z utęsknieniem.
To co dla nich jest koszmarem, mnie się jawi  jako wolność.
No i czekam, i czekam (cierpliwie jeszcze;-) i w końcu się doczekam :-D


Ps. Jeśli jeszcze się nie rozliczyliście z podatku za zeszły rok, a chcecie mi pomóc, pamiętajcie o mnie


lub dobrowolnie wpłacając na nr konta stowarzyszenia 
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia   nr konta:
 45 1240 1994 1111 0000 2495 6839                     tytułem: YOANA


no i pamiętajcie, że 

A wszystkim dbającym o mnie w jakikolwiek sposób, po prostu dziękuję, DZIĘKUJĘ WAM, 


DZIĘKUJĘ











sobota, 20 lutego 2016

życiowo

Helołeczka

Jestem szczęśliwa
taaaa, a ona znowu swoje ;-)
Ano tak
Chora, coraz bardziej chora.
nie ona jedna zresztą w rodzinie, 
a szczęśliwa jest ... :-)
W sumie tu bym mogła skończyć kwestię wypowiedzi, no ale.....
taaaa i jak zwykle, te jej ale, przecie coraz jej trudniej w konkretne klawisze trafić, długopisem nic nie napisze (ręka w ogóle jej nie chce słuchać), zresztą nie tylko jej piękna dłoń, jej zgrabne nóżęta też mają gdzieś, to co ona chce :P ;-) 

No i z czego to ona się znowu cieszy??? głupia jakaś, cy co ??? ;-)
No i nigdy nie wiadomo cy bardziej gupia, cy bardziej cy co - z nią tak zawsze......

No bo przecie ja nie potrafiem usiąść i płakać, usiąść i narzekać, no i w ogóle nie potrafiem poważnie.
Ja od życia wciąż chcę  i chcę, dużo chcę
to że kaleka, ona, nie potrafi się poddać, nie potrafi zrezygnować, inaczej pewne rzeczy robi ale robi...
Wystarczy, że życie czasem jest śmiertelnie poważażne, czasem poważne, a czasem śmiertelnie...;-)


Kochana, kochająca, spełniona, szczęśliwa......

Choroba wiele rzeczy mi wciąż zabiera, ale 
i znowu to jej ale
no ale też wiele daje. 
Nie miałabym w sobie tyle pokory, nie potrafiłabym, nie umiałabym wielu rzeczy docenić, baaaaa nawet dostrzec, zauważyć.
Człowiek w wiecznym pędzie, w gonitwie z dobrem doczesnym, za  majątkiem.
Taaaaa wydawało jej się wtedy, że pieniądze szczęście dają :-)
Teraz już wiem, że w bardzo radykalny sposób ułatwiają życie
Można by tu mnożyć przykłady: teraz mamy zmywarki, a ten co nie ma zmywarki, ma płyn do mycia naczyń, a nie szorujemy garów popiołem.
Smarkamy kultralnie w chustki do nosa (higieniczne) a nie w rękaw;-)
Mamy samochody/rowery, a nie konie/osły ;-)
No i mamy protezy, kule, laski, wózki inwalidzkie :-)
Jak to wszystko radykalnie ułatwia życie.

W pewien sposób to właśnie dzięki chorowaniu, mam to co mam.
Ale jej sie na filozofanie wzięło......;-)
Teraz wiem, że żyję, dawniej różnie to bywało, wiecznie czegoś brakowało......
A teraz??? Teraz to cieszę się, że mam rencinke, że mam dodatek mieszkaniowy, że leki kupuję dzięki łaskawości i hojności Waszej
jak ktoś komuś coś, to choć niewiele ale zawsze.....
że pomoc społeczna mojej rodzinie pomaga, bo inaczej byśmy nie dali rady
Tak, z tego wszystkiego i  tym wszystkim się cieszę.

Wracając zaś do szczęśliwości : 
chcecie być, szczęśliwymi ludźmi? - to takimi bądźcie :-D 
Ja tam jestem....
rany, przecie ona już to mówiła.....

Ze wszystkim tak łatwo, jak się pisze, to nie jest...
ale ona odkrywcza jest ....... :P ;-)

Ostatnio to co się u mnie zdarzyło, tak naprawdę dzięki jednemu człowiekowi...
pst, ciiiii, ona nie może powiedzieć wszystkiego, bo obiecała, a u niej słowo droższe niźli pieniędze
jedno powiem, z wąskiej i utartej, dobrze mi znanej kulawej ścieżki, cała kilku pasmowa autostrada się otwiera .......


TA SZCZĘSLIWA
a szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko. szczęśliwa żona, to szczęśliwy mąż
 :-D 










środa, 18 lutego 2015

pypeć

:-D
Hej, Hej, witam Was :-)

Przecież mówiłam, że nie będę pisać (jakiś czas)
Czasami tak jest, że wyczuwając niezbyt pomyślne i niesprzyjające fluidy oraz warunki biopsychometeo, to człek nie ma ochoty na jakąkolwiek aktywność ;-)
Wiem, wiem, sama na tym się łapię, iż nie każdy jest tak rozgarnięty i mundry ;-) jak ja, pierwsza po psie sołtysa ;-) ;-)
Biorąc pod uwagę powyższe jak nigdy wcześniej poinformowałam szanowne gremium o hibernacji aktywności. A co najlepsze jest w takich stanach? dobra książka oparta na krwawych faktach. Ponieważ moi drodzy ja uważam, że historia skrzywdziła i owionęła złą sławą chociażby Elżbietę Batorównę czy też Włada Draculę, albo Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst (oj teraz mnie poniosło, znana jako Katarzyna II Wielka)
A tak nienawidziłam w liceum historii, a teraz tylko te historyczne powieści czytuję.
Mogłabym w kółko tak, najlepiej byłoby z kimś podyskutować i powymieniać opinię, mogę się przecież mylić ;-) (ja??!!)
A później to zaległości życia codziennego mnie zassały i tak trzymają do chwili obecnej.
Nie mniej jednak widząc, czytając i rozmawiając z Wami, że za już ciut za długa ta przerwa. Nieustająco mnie wzruszacie.
Dziękuję Wam. Dziękuję bo jesteście, a dzięki Wam i ja :-)
No bo wiecie 1%, darowizny, wtedy mam na leki i inne takie...

Cały czas wracam do podróży stopowej. Jak było fantastycznie, ci ludzie poznani, ta adrenalinka, mhhhmmmm, no i te kabiny w tirach i busach.
SUPER ZAJEFAJOSKIE  UCZUCIE.
Najlepszy numer to taki, że człowiek, który "podrzucił" nas do Goerlitz, i z którym przegadałam ciurkiem godzinę, i którego w ostatniej chwili spytałam się chociaż jak ma na imię, no to że nie  mam do niego żadnego kontaktu. Ale swoimi życiorysami się zdążyliśmy wymienić ;-) nikt nie myślał o namiarach, nie było czasu przecież ;-) Trochę, żal bo z  człowiekiem na tych samych falach nadawaliśmy.
Ale, że nic się nie dzieje bez przypadku........

Ze spraw bieżących jeszcze.
Tak przypomnę tym, co może nie pamiętają, albo upsss, mnie po prostu nie znają (a są tacy;-)
Co do lizania (ech Wy świntuchy jedne ;-) a post się zaczął, dziś środa po zapustach przecież)
No, a o czym to szło? aaaaa o lizaniu. No to powtarzam/informuję od lizania to ja mam ludzi, ale generalnie co i komu chcecie lizać to już każdego indywidualna sprawa przecież. Każdy lubi to chce, co nie? 😉

A propos zapustów.
Kapturek taki standardowy, znany i gajowy, tylko  w tym roku wilk inszy ;-)
Ostatki na imieninach u x.Juiana.
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i duuuuużo cierpliwości do całej trzódki :-D

Aj no i nie ukrywam, że ostatnie kilka dni było z lekka dołowato denne (znaczy się, że nisko na dnie psyche mego)
Bo tak się porobiło niefajnie się posypało przez ostatni miesiąc.
A jak by się nie zgodziło i nie zrobiło może by inaczej było. EEEE gadanie. Mama też tak mowiła, że jak by w szpitalu u taty zostało, to by nie odszedł. Mówiłam, że dołowatodennie) 
Aczkolwiek zdecydowanie więcej asertywności trza!!!!
Na nogach jeszcze jakoś się trzymam w pionie, jak się kogoś/czegoś przytrzymam, a reszta.......ech szkoda gadać.
Kule jutro będą (fioletowe;-), a po wózek (póki co taki zwykły, tradycyjny na razie) jedziemy w weekend.
Żeby do ludzi, do życia.......
Taaaa, ale i tak za mnie do tramwaju/autobusu nie wjedzie. Natomiast już windy i udogodnienia w szkole się szykują, żebym na wywiadówki i kolejne imieniny dotarła;-)



Przyczepności 

Ps. a tego pypcia to od tygodnia mam na języku, ktoś wredny o mnie pewnie gada, a niech gada jak nie ma co innego do roboty