Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 kwietnia 2021

Ostatnim

 Elo Melo Trzy Dwa Zero  CZEŚĆ

Zderzenie żywota w jednostce leczenia zamkniętego, nie było łatwe wcale.

Jednakowoż udało mnie się przetrwać ponad tydzień w tej normalniejszej rzeczywistości.

Wessała mnie  ta realność. Aśka wróciła :-)

Pokazali mi, nauczyli jak sobie mogę radzić z moimi ułomnościami, przynajmniej z tymi, z którymi można sobie poradzić. Tak więc jako pilna uczennica wzięłam się za siebie i z kilkoma aspektami mych dolegliwości radzę sobie. Na tenże przykład wyeliminowałam niemalże całkowicie ból barku id od niemalże dwóch miesięcy nie biorę żadnych leków przeciwbólowych na kręgosłup.

Trafiłam na tym Majdanie na fizjoterapeutów potrafiących słuchać i wyciągać wnioski z ułomności. Efekty się uwidoczniły, a to cieszy najbardziej, dlatego też taki  nieustający zapał z mej strony.

Halo, halo, Shakiry na stole nie odtańczę, na setkę nie pobiegnę, ale lżej mnie się kuśtyka.

Zakupiła sobie Asia pomocne sprzęty do ćwiczeń oraz konieczne suplementa i dalej heja byka za rogi i do przodu. A te zakupy to dzięki Wam moi mili. Z podarowanego mej osobie 1% :-D

Stąd też ostatnim rzutem na taśmę. Jeśli  wciąż się jeszcze nie rozliczyliście z Fiskusem (wszak na tym świecie pewne są podatki i śmierć;-) ponawiam prośbę o przekazanie 1% z podatku za zeszły rok na moje leczenie. 

W sensie, dawno temu porzuciłam nadzieję, na jakieś spektakularne efekty, ale przynajmniej możecie poprawić komfort mojego żywota.




Jak zawsze wdzięczna Asieńka.



poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Freedom

 Dzień dobry,


Jeszcze moi drodzy nie wiecie, że Wasza Asieńka jutro wraca do domku. Znaczy się , prościej będzie powiedzieć, iż w dniu jutrzejszym zostanie wypisana z kliniki rehabilitacyjnej. Jej sześciotygodniowy pobyt ulegnie zakończeniu. Wcześniej przecież był szpital. Gdzie mnie los zawiedzie po opuszczeniu obecnego kompleksu tego ja sama do końca nie wiem ;-) 

Jak się czuję ? Zdrowotnie - raczej bez zmian. Wciąż z tymi samymi diagnozami. Spektakularnego efektu wow nie stwierdzono. Shakiry Wam nie zatańczę......

Czuję się raczej dobrze. Dobrze znam swoje dolegliwości. Potrafię wymienić z nazwy te  mięśnie, które stanowią problem (ale istnieją). 

Rwę się do działania. Co będzie- czas pokaże.

Podsumowując: Aśka wraca. Cały czas ta sama, niezmieniona Aśka

BAJO WAM.

Do następnego 😃


sobota, 3 kwietnia 2021

Świątecznie

 Cześć,




To wciąż Ja. Wciąż jestem na występach zagranicznych. Ja koło stolicy, pierworodne i jedyne wraz z wybrankiem serca w stolicy Małopolski, a mój osobisty małż...  w Łodzi.

Kochani generalnie jest dobrze albo i nawet lepiej. Wszak żyjemy,  kolejnych świąt dożylismy 😊

Jeszcze raz winszuję spokoju, szczęścia i spełnienia dla Was oraz Waszych najbliższych.


Bywajcie moi drodzy 😃

sobota, 2 stycznia 2021

Obieg ochronny

 No i znów się udało :-)

Jak co roku napawam się szczęściem, że jestem w kilka godzin o rok starsza :-D :-D



Dzień dobry w Nowym Roku.

Wszystkiego co najlepsze dla Was !!!!!

Dla mnie wszystko co nowe jest ekscytujące, ciekawe. To co nieznane jest krystalicznie czyste, może trochę niepewne, ale właśnie poprzez to fascynujące, podniecające, pełne emocji, uniesień i pełne emocji. 

To mnie właśnie w życiu jara, ta  niepewność, ta nowość że wszystko zależy ode mnie.

Na razie do mnie zależy znalezienie speca od naprawy rtv.

No był sylwester ? ano był.

No grało się głośno na sprzęcie ? ano grało.

No coś widać poszło nie tak, amplituner włączać się włącza, ale za chwilę rozłącza i zaczyna się świecić dioda informująca iż został aktywowany obieg ochronny, tak jakby jakiś bezpiecznik czy też inne malutkie ustrojstwo się, jeśli nie spaliło, to blokuj dalsze uruchomienie. To tyle z teorii obwodów z czasów PŁ.

No a że się nie  znam, jestem na etapie poszukiwania fachmana co się zna i pomoże, nie za miliony monet, ale pomoże.

Pierwsze wyzwanie rozpoczęte.

AHOJ 

***** ***



niedziela, 29 listopada 2020

Pełnia

Cześć, to ja. 

Nie wiem kogo się spodziewaliście :-) ale wciąż niezmiennie  to JA.

Generalnie u mnie bez zmian. W sumie niezmiennie od lat. Kocham i kochana żem.  Szczęściara, nieprawdaż ?

Niejednokrotnie  wspominałam, że uczeń przerasta miszcza, w sensie moje pierworodne dziecię.

No to jedziemy z  kolejną odsłoną.

https://ujot.fm/jedno-z-bolesnych-oblicz-depresji/?fbclid=IwAR2n8Ny9c1N38KAw0v_HIZybRbJCgSFRUEohUpbe7l2NLNxRUnv1aXMbN3c

No, a tu zeszłotygodniowy debiut antenowy :-)))))

Generalnie pękam z dumy, się realizuje młode. Szlifuje warsztat. Będzie dobrze miała, po mamusi :-D 

A ja ? 

Siedzę w pieleszach, nie ma mowy o robieniu czegokolwiek, no bo niby po co ;-)

Ja jestem z tych co mają leżeć i pachnieć. Bo od czego kowal ma szczypce ??

W sumie trochę smutno tak samemu. Dobrze, że kotek jest. Mam z kim pogadać. Jeszcze mi po człowieczemu nie odpowiada, ale  wszystko przede mną  

No to misiaczki moje, poczytajcie, posłuchajcie, jk coś to na kawkę do mnie wpadajcie. Inne atrakcje zawsze  się znajdą :-D


Papateczki

wtorek, 1 stycznia 2019

Happy.....

Cześć,

Powiem to co jedni już wiedzą, inni będą zaskoczeni.
Od wieków i tysiącleci zamknął się wczoraj kolejny obrót  ziemi wokół słońca, na ziemi oczywiście.
Jak jest na innych planetach nie wiem, a może po prostu nie pamiętam.
Z tejże  to właśnie okoliczności wszystkim życzę wszelkiej pomyślności, czego sobie wymarzycie. 

Myślę wciąż o Was, o tych którzy mnie ratowali w zeszłym roku.
Wtedy byłam w zupełnej niewiedzy co i jak będzie dalej.
To własnie z Waszą pomocą powróciłam. Nie załamałam się.
Po raz kolejny raz udało się.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM - za życie.

Wciąż jestem  sobą - przyjanjmiej tak mi się wydaje - a pozytywne przekonanie to już 50% sukcesu :-)

Białe dla mnie jest białe.
Gdy  jestem smutna - płaczę, śmieję się, gdy mi wesoło......

Będzie co ma być. 









środa, 27 czerwca 2018

My, wina, szampan, gwiazdy, bogactwo

Omnis cellula e cellula 



Jestem zajebiście bogata, wow, niesamowicie !!!!!!!

Nawet nie wiedziałam, jak bardzo.


Właśnie dotarła do mnie nieziemska prawda. 

JESTEM OBRZYDLIWIE BOGATA.

Z niezmierną ochotą podzieliłabym się ze wszystkimi, ale nie wiem czy się tak da !!!!

Moje bogactwo  wewnętrzne jest moje.

Jeśli chcecie powiem (pod) Wam jakie jest clou egzystencji (życia)

"Niektóre nieskończoności są większe od innych" - ja mam swoje w danej chwili te największe, zapewne kolejne będą większe, czasem mniejsze (nie tak się nie da) mogą być tylko te większe.....

To tak jak z narodzinami i śmiercią - rodzimy się po to by  umrzeć, z każdym oddechem coraz bliżej mamy,  ale jesteśmy coraz bogatsi.

Są rzeczy ważne i ważniejsze !!!!

Co po mnie zostanie??? ( kilka pozwów, postępowanie z oskarżenia prywatnego??)

Kto będzie pamiętał??? 


Żyję (jestem) tu i teraz. 

Wszystko zechlam co mi życie daje  (co tylko udźwignę)




Kocham i jestem kochana, jestem spełniona, jestem szczęśliwa, jestem szczęściarą, jestem bogata!!!!!!!!

A WY????





Ps dziękuję Laurce za wspaniały seans Johna Green'a "Gwiazd naszych wina"  - Cię .......

Ps#2 kiedyś myślałam, że na starość  napiszę  książkę, jakiś thriller medyczny, ale sobie właśnie uświadomiłam, że byłaby to biografia ....


poniedziałek, 22 stycznia 2018

Po staremu, a jednak inaczej......

Helołeczka :-)

To znowu ja, ale nie całkiem taka sama, jak przez ostatni miesiąc.
Miesiąc niby  życia, takiej egzystencji i udawania, że daję radę.
Gówno daję radę (jak czasem ;-) zrobić w postawie dwunożnej wsparta o kuli.....
Dylematy, rozważania, kalkulacje, liczenie, rozpatrywanie - tak upłynął mi/nam  ostatni tydzień.
Mózg się mi gotował, ropa parowała widocznie,  galareta twardniała.........
No i jest czarna bestia.
No dobra  nie udałoby się dzięki pomocy i zaangażowaniu pracowników banku. Pani Izo dziękuję za całego serca
Tak moi drodzy nabyłam drogą kupna auto.

Jakie??  

Czarne  :-D

Kredyt powiększony o kolejne 60 tysięcy na kolejne 7 lat

Deja vu  ?? dzień świstaka???

Jak by nie patrzeć i nazywać pełna wolność, niezależność wraca.
Skrzydełka odrastają.
Wiecie jaka ja szczęśliwa do pracy naszłam?? :-D :-D
Praca czyni wolnym.
Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagali, pomagają
Tak naprawdę to Wy daliście mi porządnego "kopniaka" na rozpęd.

Co ja Wam tu będę kukurykać??

D Z I Ę K U J Ę ! ! !

Środki zebrane na koncie pomagam.pl/wózekdlajoanny (czekam na przelanie z Fundacji Ochrony  Praw człowieka) przeznaczę na opłatę ubezpieczeń, a co zostanie na spłatę kredytu, żeby jak najszybciej pozbyć się pętli.
Oby gorzej nie było, zdrówko jako taki jest było - to damy sobie radę.

Nie mniej jednak cały czas zbieram fundusze, aby spłacić szybciej kredyt, kolejne 900 zela miesięcznie to masa kasy.

Jeśli chcecie, możecie: 

Joanna Bieber:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Pomoc - auto

To co się wciąż dzieje jest niesamowite, Wy jesteście niesamowici.

Weszła dziś do mnie Asia. Asia, którą ostatnio widziałam jakieś
 19/20 lat temu, a żeśmy rozmawiały jakbyśmy  w weekend się widziały.

Magia istnieje.


Najlepszego Wam !!!!!

Ps. nie zawiodę









środa, 10 stycznia 2018

W ferworze eufori

Część z Was już wie !!!!


Nie,nie nic nie znalazło się.


ODBIERAM JUTRO MÓJ WÓZEK.



Świeżutko,dopiero co wyprodukowany :-)

Teraz się ładuje :-)


Cały  czarniutki, pachnący lakierem proszkowym,mówię Wam cudo.


Jeszcze nie spersonifikowany ;-)
Wszystko czeka  na zamontowanie :-)

Pochwalę,pochwalę,a jakże


Pierwsza część


                        Wolności

                 Niezależności
                                               Samodzielności


I to wszystko dzięki Wam !!!!! :-) 


Jeszcze "tylko" autko i już.........

Z tym trochę kiepskawo, no ale.... nadzieja umiera ostatnia.

Polecam się pamięci.

Proszę Was jednak wciąż nieustająco o pomoc   Duży wózek dla Joanny

Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem :-)

Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym


Z tych zniesionych przez czas uwięzienia (siedzenia) w domu, na emkwadracie, jaj, coś powoli zaczyna się wykluwać ;-)
Całe szczęście, że nie doczekam co, raczej nic fajnego.

Ale wiecie co, oprócz tego, że co wiedźmę nie zabiło - to mnie podwójnie wzmocniło, to poczułam się przez ten czas jak kaleka, jak niepełnosprawna. 
Niefajnie, no ten wszechobecny ból głowy  rozdzierający, w momencie  gdy się poruszam w postaci dwunożnej,a galareta obija się o mózgoczaszkę, to wciąż towarzyszące uczucie  niekumatości i zakręcenia, splątania.

Forest mnie wystabilizuje, tylko trochę czasu musi upłynąć.

Może zacznę grać w gry liczbowe....???

Gdyby ktoś chciał, potrzebował może na przykład zakupić  część moich rodowych włości.

Sprzedam działkę budowlanę 1 020 m2 (warunki zabudowy 2017 r. dla budynku mieszkalnego jednorodzinnego), działka w kształcie prostokąta 45x23m.
Gmina Zgierz, Jasionka. Miejscowość graniczy z Sokolnikami.
Niezabudowana, nieogrodzona
Dojazd drogą asfaltową, krótki fragment drogą polną.
Wokół miejscowości przepiękne lasy, łąki i stawy.
W Sokolnikach busy kursujące do Łodzi lub do Ozorkowa, kawałek dalej tramwaj.
Dojazd do Zgierza zajmuje ok. 15 min autem, 30 min do Łodzi. trasa szybka i wygodna.
Blisko węzeł A1/A2

Chętnych zapraszam do kontaktu.
Wzięcie następnego kredytu nie wchodzi w grę.
To tak jakbym założyła sobie pętlę na szyję.
Wystarczy, że po autku zostało mi jeszcze  6,5 roku spłaty kredytu.
Zaraz przelewy będę robić......................
Echhhhhhh, życie, oby tylko gorzej nie było, to dam radę..............


Ale jutro.............. :-D









czwartek, 4 stycznia 2018

Feniks znów ......

Siemanko, Siemaneczko, Bry, Cześć !!! :-D

Dzieje się u mnie.

Nowy Rok z kopyta ruszył.

Tragicznie się stary skończył, a teraz....?????

".....kto wie czy za rogiem,nie stoją Anioł z Bogiem....."

Jesteście cudowni !!!!!!

Obecnie nie starczyłoby miejsca w sekcji "Moje Anioły"

O Kyrie Eleison tyle dobroci, tyle pozytywnej energii..... jaka od Was płynie.
Tak naprawdę od Was bliskich, a zarazem obcych mi ludzi.

Co ja mam powiedzieć? Czy zwykłe, jedno, DZIĘKUJĘ, może wystarczyć??????

Prawdopodobnie w najbliższy poniedziałek, no dobrzemoże wtorek odbiorę, tu u mnie w Łodzi nowiutkiego Foresta 3,moją najdroższą Corvetkę.Mam czapeczkę i szaliczek, i rękawiczki nowe (Mikołaj;-)specjalnie na taką okoliczność mnie przekazane.......

Ludzie, skrzydełka zwęglone mnie odrastają :-) :-D


Taki pazur jaki mnie się od kilku dni ze ścięgna wciągającego wynurza........ aż sama jestem w szoku.

Sobię tak rozmyślałam, że musiałabym oddać, to wszystko o co wcześniej walczyłam, o tysabri, o miejsce parkingowe, o każdą chwilę,ja przeżyłam te knocone ropnie, o te zakrzepice dbam, padaczkę w stanie uśpienia, spoczynku pielęgnuję.......

Nie oddam tego co moje,ale tak naprawdę, to tylko dzięki Wam !!!!!


Odrastają i zaczynają puszyć się moje nadwęglone skrzydełka......
(W trakcie jak mi dobrze palcyma czyni :-)






JA TAK CHCĘ ŻYĆ !!!!!!!


Pomożecie???? Bardzo proszę !!!!!! Prócz szczerego DZIĘKUJĘ, 
niewiele Wam dziś zaoferuję. 


Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem :-)
Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym


Przypomnę też konto OPP (częściowo zakup wózka sfinansowany będzie z pieniędzy zebranych z 1%)
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia 

45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA

jeśli chcesz, możesz mi pomóc przekazując dla  mnie 1% z podatku KRS – 0000050135  Inf.uzupełniająca - YOANA


D Z I Ę K U J Ę 

Yoana, Yoaśka, Aśka


















sobota, 18 listopada 2017

CARPE DIEM

Co ja mam, Wam powiedzieć???

U mnie bez większych  zmian.

Tak samo kocham i kochana żem, wciąż nieustannie.

W biegu tak klikam - mnie zawsze gdzieś pędzi i gna.....:-)



Przynajmniej w którymś  momencie się nie zawiodę :-D

Jak miałabym żałować, że czegoś nie zrobiłam, to wolę to zrobić.

Wszak niewykorzystane okazje się podwójnie mszczą.


Za dwie stówki nie będę się sztrymić, bo kiedyś mogłabym żałować, że ich nie straciłam........


Wczoraj przed marketem zaparkowałam i młodego mężczyznę zooczyłam grzecznie się zapywouję, czy mnie pomoże???

Pan że i owszem chętnie (jak każden zawsze :-)

No żeby pojazd z pojazdu wystawić.

Zawsze uprzedzam, że  lekkie to nie jest bo cirka 130 kilo.

Pan wyprowadzając po  rampach, na moje pieny dziękczynne, że teraz ze spokojem na zakupy się

usam, wiktuały drogą kupna nabędę i z córką tydzień kolejny, dzięki temu przeżyjem,

zdziwił się, że sama na zakupy chodzę.........

W szpitalu doktorem młodym jest i raczej rzadko się spotyka z tak szeroko rozwiniętą aktywizacją ON.

Moje zdanie: jak się  kto nie chce, to się nie aktywizuje.......


AAAA że  ja sam?????  przecież Wy nie wiecie!!!!!

Mój maużonek, się zaktywizował i do pracy poszedł i w delegacjach dalekich pracuje :-)



Dumna jestem z pierworodnej mej, z Jerzego mego ukochanego, a nade wszystko ze siebie :-D

poniedziałek, 11 września 2017

HAPPY

Jestem szczęśliwa.

YES I'M SO HAPPY

Tak, jestem szczęśliwa............

bo, czasem się zasikam, aha moczu nie trzymam.

czasem na czas do toalety zdążę,  to jest osiągnięcie wielkie :-)

te ..qrwy, ..iwki i inne .. uje słuchać mnie nie chcą w ogóle, znaczy 

dolne odnóża me uroczo długie.....

Jestem szczęśliwa bo pracuje, czyni mnie to wolnym......

Jestem szczęśliwa bo mam wózek mój inwalidzki........

Mogę tak dłuuuugo, wiem, dla Was to nic nowego......

Bo mnie kochają, bo ja kocham Ich........

Otaczają mnie wspaniali, cudowni ludzie.......



JESTEM SZCZĘŚLIWA BO CHCĘ,

BO MOGĘ ! ! ! ! ! ! ! !
A co będzie nie wiem......

Żyję na spontanie.

Spontanicznie, jak każdy zemrę też :-)



Szczęśliwości, spełnienia Wam ............

Ps:

niedziela, 14 maja 2017

Żyję

Bry......


Żyję.

Tak samo kulawo  i kalecznie, ale to już wiadomo.

Do znudzenia mogem Wam powtarzać:

jestem szczęśliwa.

Tak samo mam uczulenie na głupotę ludzką i przerost ambicji nad treścią.

Poniżej krótka fotorelacja ;-) i idem potem spać.









Czymajcie siem (ja zazwyczaj ramy :-)






czwartek, 16 lutego 2017

HEJ, HEJ.

Hej Ho :-)

Tralala, wiosna idzie.
Czujem to w każdej komórce mego organizmu.....nie bądźmy tacy zasadniczy, no coś tam czujem ;-)
Wiosna coraz większymi krokami nadchodzi, trochę jeszcze trza poczekać, ale.........
Spódniczki mi się chce i takich tam............

AAAAAAAAAAA
mówiłam Wam, że jestem szczęśliwą, spełnioną kobietą, mamunią, żoneczką, no ta kochanką swego maużonka też :-)

No i w sumie u mnie to wszystko, tak jak od  lat :-)


Aaaaa, ostatnio okoliczność miałam dysputę prowadzić, że jako istota poważnie i nieuleczalnie chora. Jako żona poważnie i nieuleczalnie chorego męża (córka póki co niezdiagnozowana ;-) 
mam czelność być szczęśliwa ;-) i tym stanem rzeczy wqrzać innych? ;-)
TAK, nie zamierzam ani o jotę się zmieniać, a swoją drogą - inni to mają problemy, co nie??
Nie na darmo taka kachucha ze mnie (od sposobu tuptania też). 
Dobrze, że nie kwoka.
Bo czy żeście widzieli zmokłą kaczkę???
Taaaaa, po mnie to wszystko spływa!!!!
Fakt jakiś czas musiałam ćwiczyć sposób układania piórek, ale życie ( z dużą pomocą napotkanych w nim człowieków) zweryfikowało kąt i perspektywę życiową.

Ech no co by tu Wam jeszcze ???

Ot życie.

Rok mija właśnie teraz, jak o tym czasie życie nowe zostało mi dane.
Życie nazwane przez producenta Forest 3.
Każdego dnia zasypiam i budzę się dziękując aniołom za ten dar ..

ŻYCIE  ! ! !

Tak rozmyślawszy jak to w mej biografii bywało:
Jedno (no to życie) było przed chorobą.
Drugie przed  ropniami.
Trzecie przed wózkiem.
Ot taka w skrócie historia.

Niezmiennie na pytanie, czy to z prasy, radia, telewizji,
czy też kogokolwiek - czego najbardziej w tym wszystkim żałuję - 
niezmiennie odpowiadam tańca.
Jakże ja lubowałam  tanciować.
Ech, to se ne wrati.

Ale za to co się jeszcze może zdarzyć...................

Ja naprawdę szczęśliwa jestem.

Szczęśliwa matka - szczęśliwe dziecię.
Szczęśliwa żona - szczęśliwy mąż.
Szczęśliwa rodzina - spełniona Ona.

Proste !!!!!

Takiej prościzny i Wam życzę (jeśli  tylko chcecie - to bierzcie)

Na koniec niezmiennie o tej porze, po jednym 
(serdecznie proszę ja Was :-)










piątek, 30 grudnia 2016

Platforma, siego, bąbelki, zima, szczęśliwa

Witajcie moje żuczki kochane, jeśli tam (po drugiej stronie światłowodu jesteście ;-)

Byłam, byłam, wróciłam :-)
No gdzież moi drodzy na święta mogłam być, no w górach, na Podhalu, u  rodziny mej.
No  bo jak byśmy w Odzi zostali, to tak jak trzy samotne pingwinki....
To pojechaliśmy
Co ja tam Wam będę farmazonić, szczęśliwa żem jak szczęśliwam byłam, albo i może  ciut bardziej.
Dzięki łamaniu barier architektonicznych, na Bachledówce w kościele, na pasterce byłam.
Onegdaj jak ten husajn na wietrze przed bramą stałam......
Tam ma noga, a nawet kółeczka moje już nie postaną...

Baaaaa nawet dzięki mej ulubionej platformie przy schodowej, niemalże na basen/termy się dostałam.
Platforma obsługiwana przez samą zainteresowaną istotę na wózku :-) ( ja miałam akurat ręce zajęte rozmową ;-)

Bo wszystko zależy od ludzi, wystarczy tylko chcieć !!!!!!



Duet Kangooś-Forest sprawdza się niesamowicie, co w połączeniu z naszą rodzinką  przynosi nam ogrom szczęścia :D

Takiego ogromu, bylebyście potrafili go udźwignąć ;-) na Nowy, nadchodzący 2017 rok, Wam życzę.

Szczęścia, spełnienia, a reszta sama najdzie :-)






czwartek, 18 sierpnia 2016

Sznurek

Helołeczka :-D

Spodziewałam się, że znów będzie nieprzespana noc ;-)
ale jednak jak to w życiu (ono układa się według swoich/ichnich zamierzeń), tak więc jestem nader wyspana :-D :-D :-D

No, a że nic się nie dzieje, bez przyczyny, bo wszystko widać ma swój jakiś cel: 
mam trochę więcej czasu na przemyślenia.
Już w szkole średniej (wiem, wiem powtarzam się, co jest niezaprzeczalnym objawem mej starości :-) mówiono mi: "nie ważne kto z kim śpi, ważne, aby dzieci były zdrowe", a tatunio z mamunią tłumaczyli, że paluszków, między cudze drzwi się nie pcha, Z drugiej zaś strony, trzeba szybko aby nikt nie widział.
To dołączcie do tego moją wyrywność i wciąż do przodu (tak szybko jak się da, bo mogę nie zdążyć ;-) No i mamy efekt.
:-) :-D
Oj tam, oj tam, goi się jak na psie (suce? ;-)
Perfekcyjnie założone szwy (ponoć 2 metry nici poszło na moje 2 piękne paluszki :-D

Bo pierdolnięcie musi być, albo jak kto woli: będą  cycki będzie pompa.
No to już wiecie, że to poważna sprawa jest.
Ale spoko, luzik jest. 
Ja żyję (wciąż od niego chcę więcej, tym bardziej  chcę więcej)
Skoro mi palców nie uebao.
Wielkie mi aj waj, bez palca  (czy też nogi da się żyć) nie przesadzajcie.
AAA no bo pewnie się zastanawiacie jak piszę.
Jak zawsze, czema palcyma. Zminiła się zdeczka konfiguracya ułożenia tychże.
Jak się nie da, jak się da, kto jak nie ja 

Bo cieszem się, ża ja, a nie kto inny, bo ja sobię radę dam, i dobrze mię z tym :-)

Pamiętajcie, nie zabijajcie dziecka w sobie,
 to jest najpiękniejsze co posiadamy.

Ale filozofolicznie mnię wyszło, nie?????

Buziaki
Bajo

Ps. idę opatrunek zmienić








poniedziałek, 20 czerwca 2016

ANGELS

Cześć

Kiedyś zawsze i wciąż na okrągło powtarzałam
NIGDY NIE MÓWIĘ NIGDY I NIGDY NIE MÓWIĘ NA ZAWSZE.
Potem jakoś mi przeszło.
No wiecie takie jakieś rozsiane historie, oblepione ropą zasklepioną w mózgoczaszce, a stamtąd wszak nie ma ujścia i kilka innych tego typu epizodów w tym epileptycznych, coś o głębokich, czy też głęboko w żyłach ukrytych zakrzepach.
Ogólnie rzecz ujmując  takie tam sratatata.
Taaaaa.
Łatwo się pisze, gorzej to w życiu wygląda, gdy mięśnie odmawiają współpracy.
Mhhhmmmm.
Wystarczy tylko chcieć mówią.
Tiaaaaaaaaaa
Zwieracze też mięśnie.

Co mam Wam powiedzieć, że przesrane, przefikane. 

A jednak nie warto rezygnować z tego, co życie Wam/nam na talerzu pod noc podaje.

Wiem, wiem, nie każden jest w stanie schylić się i podnieść.

Nie rezygnujcie z marzeń, choćbyście w zapełnionym pampersie siedzieli.

Jaka tragedia będzie jak mięsień języka przestanie mnie słuchać.

Jeśli już przy pampersach jesteśmy, to co to se kupiłam i używam  :P

No i co????
 Na tym świat się nie kończy.

Tak samo wózek.
Dał mi wolność, niezależność.
Wróciłam na łono zawodowe społeczeństwa po latach wykluczenia, egzystencji poza jego nawiasem.



Żrem to życie ile tylko jestem w stanie przełknąć.

Żyje chwilą, tu i teraz. 

Kocham, kochana jestem.

Nie ja jedna choruję, nie ja jedna mam problemy.

Wszystko jest po coś.

Nic nie dzieje się przypadkiem.

Nie ma przypadków.

Czy czegoś w życiu żałuję.

NIE

Mogę jedynie żałować tego, czego nie zrobię (oby nie było takiego czegoś ;-)


Jetem po prostu szczęśliwa

Tak ja.
Ta na wózku, choć jeszcze czasem udaję, chodzę (ułuda chodzenia)

ale uj tam, szczęśliwa jestem


Dobra tam. 
Ide pierworodnemu dziecięciu omleta robić

CIAO



Ps. 
Jak można komuś podziękować za życie, za wolność, za niezależność, za szczęście.......????
Jak uściskać anioła?????
Jak można się Mu ze szczęścia się wypłakać, tak raz, a dobrze, spotykając Go co jakiś czas???


KOCHAM MOJEGO ANGELA - MOJE ANIOŁY


środa, 9 marca 2016

HAPPINESS :-D

Cześć, cześć
Ja tak tylko przelotem.
No u mnie, jak zwykle, taki zapitol, że załadować nie ma kiedy....;-)
Muszem Wam cooś powiedzieć.
Jak zawsze u nie sie dzieje. Albo przemarsz wojsk, albo sraczka, no  mówię, że normalka taka. Inni to nazywają prozą życia albo szarzyzną życia, u mnie to normalność.

Któregoś pięknego razu, jakoś tak ostatnio, jak mój  maużonek, do auta pierwyj  zeszedł i zoczył, że lusterko jest połamane  w ogóle zdupcone.
Cały dzień żeśmy sprawy załatwiali, klnąc na los, nie dość że kaleki, koślawy to i do dupy, ale....... jak wróciliśmy czekał na nas jakowyś człowiek i skruszonym głosem przyznał się do winy i spisalim oświadczenie, co byśmy mogli naszemu 16latkowi nowe lustereczko wprawić :-)
Wiarę w ludzi  normalnie nam przywrócił sąsiad z naszego bloku.
Tak to życie nam upływa właśnie tak :-)
Ostatnio znowu usłyszałam, że nie mam psychiki chorej osoby, bo mnie się wciąż chce, a im mi gorzej tym więcej mi się chce :-)
Przecież mówiłam Wam, że mój apetyt rośnie w miarę jedzenia...:-P
A że teraz mam taką ogromną czarną jak smoła furtkę do wolności.
Tak tak moi drodzy, tak ja to widzę, ku wolności,  ku niezależności. SUPER
a o co kaman?????

TAADDDDAAAADAAAAAMMMMMM








Czarne jak smoła 140kg szczęścia.
To wszystko dzięki Wam. Tak, tak, dzięki Wam, moim aniołom - sponsorom, darczyńcom i dzięki Waszym 1%

DZIĘKUJĘ - DZIĘKUJĘ - DZIĘKUJĘ

Bez fachowej obsługi, negocjacjom z Panem Grzegorzem, który to cierpliwie znosił moje wymyślenia i brak mej cierpliwości (po prostu delikatne zniecierpliwienie ;-) oraz brak jakiegokolwiek zrozumienia dla bezmyślności producenta we wdrażaniu pewnego rodzaju innowacji ;-) koniecznych do mego szczęścia.
 Bo to Pan Grzegorz, wszystkiemu sprostał :-) no i zapewne się ucieszył, że w końcu  się mnie pozbył, znaczy się już se wyjechałam ;-) 

Ale słuchajcie jak wymarzłam to poezja, ale nic to jutro rankiem, kole południa na start :) :-D :-D

Tak, tak, wiem, wiem, że jeszcze chodzę, znaczy się przestawiam kończyny dolne naprzemiennie, przez jakieś kilka, kilka naście metrów samodzielnie (z kulą;-), ale spacer ze mną to średnia przyjemność. Teraz to FREEDOM :-)
Nie muszę się prosić nikogo o zawiezienie, żeby do sklepu......

Ino tylko ta nasz Łódź to taka dla kalek nieprzyjazna.
Ale na całe miasto mam do dyspozycji dwie linie tramwajowe, te niskopodłogowe, a do tych przystanków to tylko jakieś 4,5 km.
Mówię Wam superior jest.........;-)

Dziś przeszłam/przejechałam całą naszą jedyną super reprezentacyjną ulicę i wiem, że wejdę do mcdonalda i do żabki i do paru nielicznych sklepów ;-)
Za to te wyrwy w chodnikach i dziury. Bajera

Kończę bo tak wysławiać nasze miasto mogę w nieskończoność ;-)

Żegnam się z Wami. Musze ustalać trajektorię na jutro;-)