Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 kwietnia 2021

Świątecznie

 Cześć,




To wciąż Ja. Wciąż jestem na występach zagranicznych. Ja koło stolicy, pierworodne i jedyne wraz z wybrankiem serca w stolicy Małopolski, a mój osobisty małż...  w Łodzi.

Kochani generalnie jest dobrze albo i nawet lepiej. Wszak żyjemy,  kolejnych świąt dożylismy 😊

Jeszcze raz winszuję spokoju, szczęścia i spełnienia dla Was oraz Waszych najbliższych.


Bywajcie moi drodzy 😃

środa, 17 marca 2021

TakiLajfŻycie

 Cześć, heloł 😁


Jestem, żyję, jak długo nie wie nikt ...

Moi drodzy,  rehabilitacja trwa, nie poddaję się. Słucham się grzecznie uczonych i mądrzejszych istot. Często mówiących, że na dzisiaj dość. No bo ja, jak to ja, chciałabym już natychmiast, tu i teraz. No nie da się tak.

W oczętach mych jest coraz lepiej, ale woolno to idzie. Książkowo posterydowo. No ale ku lepszemu idzie. Aczkolwiek nie chcielibyście zaparkować samochodu swojego koło mojego 🤣

Nie, nie. Nie prowadzę auta (odnośnie moralności nie zapraszam do dyskusji).

Nie czytam, raczej tv nie oglądam.

Słuchanie audiobooków to nie dla mnie bajka. Chyba, że polecieć coś wciągającego, krwawego (Biblię czytałam ;-)

Kontynuując sprawy rehabilitacyjne: typowe S_M. Po czym się poznaje dobrego rehabilitanta ?  W skrócie po głębokich pokładach sadyzmu, a po czym poznać oddanego sprawie pacjenta ? Po głębokim zamiłowaniu do masochizmu.

Tutaj współpraca jest na 121 %

Tak nieprzerwanie trwać będzie do 13 kwietnia br.

Naprawiają mnie tutaj.

Cieszę się,jak nigdy.

Odkrywam mięśnie istniejące  w mym ciele, znane jedynie z atlasu anatomicznego.

Jak zawsze w tym czasie załączam prośbę. Jeśli chcecie, jeśli możecie - POMÓZCIE !



piątek, 5 marca 2021

Relax & chillout #2

Heloł,

Dalej mi się w oczkach miksuje.

A tak poza tym mam same dobre wieści.

Sterydy zadziałały,w sensie że robi się lepiej,tyle że bardzo wolno. No a to bym chciała tak szast prast,no ale chcieć, a móc......

Zmieniłam miejscówkę trochę na lewo w bok i jestem na Majdanie na rehabilitacji. Trochę tu zostaję, mam co robič, a oni że mną 😉

Potem trzeba zlikwidować mój ogródek skalny (złogi w worku), a później to już tylko do pracy.

Jak mnie tu przyjmowali to o imię matki i ojca się spytali, w sensie prostszej identyfikacji. Joanna córka Ryszarda i Jadwigi w papierach brzmi lepiej, od razu wiadomo o którą Aśkę chodzi..

Maksymalnie poświęcam się sobie.

Czytać nie mogę, to pisanie odchoruję,za kierownicę nie wsiądę. Najważniejsze, że mówić mogę, no i słuchać też.

A propos, jakiego audiobook'a polecacie?

Jakiś wciągający mroczny thriller !

No, a że wszystko to nie w ten czas to proszę pamiętajcie nie tylko o ogrodach. Wrzućcie po jednym, tak na zaś.

Przekaż mi 1% podatku:

KRS 0000050135 inf. Uzupełniająca YOANA

A tak na teraz, postaw Asi piwko.

Każde 5 zela się liczyć będzie.

Dobrowolne wpłaty na nr konta Stowarzyszenia

Nazwa OPP –Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia

45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 tytułem: YOANA

PS przyjadę latem ze swoim piffkiem,jeśli tylko będziecie chcieć.

Dziękuję za ❤️


PS#2 skończyłam obmyślać scenariusz mojego pożegnania, u mnie nie będzie że po dupa nie wierci. Scenariusz opisany szczegółowo zostawię, Laura zrobi co należy, wiedzieć będzie, że inaczej nie przejdę.....

Bajo3


















piątek, 19 lutego 2021

Relax & SPA

 Powitać, powitać wszystkich przybyłych w ten zakamarek internetów.


Raczej krótko i treściwe będzie. Naszło na mnie wiele mnogości i innych dobrodziejstw. Wystarczy stan rzeczy tej ścisłość gwoli rzec, że w oczętach się pierloli ;-)

No żeby Wam całą rzecz zobrazować i wyłuszczyć: ma się to tak :

Na talerzu widzę  kupę marchewek i mięso, jak próbuję kalecZną ręką łyżką w nie trafić słyszę jedynie stukot metalu o talerz bo tam jeden kawałek marchewki i resztka mięska.

Czekam na werdykt co dalej.

Pamiętajcie o mnie przy rozliczeniu.



PS od poniedziałku to pisałam.




sobota, 2 stycznia 2021

Obieg ochronny

 No i znów się udało :-)

Jak co roku napawam się szczęściem, że jestem w kilka godzin o rok starsza :-D :-D



Dzień dobry w Nowym Roku.

Wszystkiego co najlepsze dla Was !!!!!

Dla mnie wszystko co nowe jest ekscytujące, ciekawe. To co nieznane jest krystalicznie czyste, może trochę niepewne, ale właśnie poprzez to fascynujące, podniecające, pełne emocji, uniesień i pełne emocji. 

To mnie właśnie w życiu jara, ta  niepewność, ta nowość że wszystko zależy ode mnie.

Na razie do mnie zależy znalezienie speca od naprawy rtv.

No był sylwester ? ano był.

No grało się głośno na sprzęcie ? ano grało.

No coś widać poszło nie tak, amplituner włączać się włącza, ale za chwilę rozłącza i zaczyna się świecić dioda informująca iż został aktywowany obieg ochronny, tak jakby jakiś bezpiecznik czy też inne malutkie ustrojstwo się, jeśli nie spaliło, to blokuj dalsze uruchomienie. To tyle z teorii obwodów z czasów PŁ.

No a że się nie  znam, jestem na etapie poszukiwania fachmana co się zna i pomoże, nie za miliony monet, ale pomoże.

Pierwsze wyzwanie rozpoczęte.

AHOJ 

***** ***



sobota, 12 grudnia 2020

zakrętka, słoik

Dzień dobry, cześć !


Miało być częściej, a wyszło jak zwykle ;-)
Żyje, przynajmniej bardzo się staram.
Większość mojego czasu poświęcam na to na co przeciętna istota nie zwraca jakiejkolwiek uwagi: na ułożenie stópek, na kąt nachylenia stabilizacji stopy, żeby idealnie, zgodnie do nachylenia l5 względem l6, tak pasował, żebym następny krok udało mi się uczynić.
Potem co poniektórzy się zastanawiają, czemu tak wyglądam i jestem zmęczona. 
HA HA H A
Po jakiś dwudziestu latach idzie się w miarę przyzwyczaić ........
No co jeszcze?
Intensywnie staram się stać się leworęczną. Jak się nie ma co się lubi, to się  lubi co się ma !
No i   nieustająco oczekują na decyzję oddziału łódzkiego PFRON w kwestii decyzji o refundacji przy zakupie wózka inwalidzkiego elektrycznego w programie Aktywny Samorząd.
A że Łódź to stan umysłu to czekam wciąż......

Któregoś dnia wróciłam z pracy.
Dotarłam do lodówki, wyjełam słoik z pyszną pomidorówką z ryżem, zadowolona, że zaraz się pożywię i......
łzy w oczach stanęły, bo jak ja te zakrętkę odkręcę ?
W lewej rączce słoik, siedzę na krzesełku moim na kółeczkach i stukam, pukam, wizja gorącej pożywnej zupki powoli znika w otchłani  mrzonek, ułudy i pragnień i.... PYK !!!!!!
Poszło.
Tak jak wtedy smakowała mi ta zupa.......
A potem dzwoni mój najukochańszy małżonek i pyta się czemu buczę.

"Bo taka dobra ta zupa."

Proste rzeczy są na wagę złota !

No i tak sobie staram żyć 

Dziecię moje jak zawsze zostało wessane przez podhalańskie klimaty i wraz ze swoim wybrankiem radzi sobie , a mateczka pęka z dumy.

No i tyle u mnie.

AAAAAA

Będę brać udział w pewnym przedsięwzięciu, ale jak to babsko kulawe, nie mam się w co ubrać.
Dzień i no każdą wolną chwilę poświęcam na rekonesans mojej szafy......

Bajo baj.

sobota, 21 listopada 2020

Małe jest piękne........

Cześć,


Ogólnie wprowadziłam się w stan pewnego rodzaju hibernacji, szkoda tylko, że  uczuć jeszcze odciąć nie potrafię.

Ci co mnie znają, śledzą, czytają wiedzą, że pozostawienie Aśki w domu to jej powolne wykańczanie. Tradycyjnie sprawa rozbija się (nie, nie o flaszkę :-P) o  wózek, a w sensie brak wózka inw. el. Koniec kropka. Wyżej wafla nie podskoczę.
Pamiętać musicie, że między troską a dyskryminacją jest bardzo cienka warstwa. To oczywiście moim kaleczym zdaniem kaleki. 

Wstawie Wam linka do krótkiego  artykułu. Zbieżność imion oraz nazwisk w zupełności nieprzypadkowa :-)

W nawiązaniu rozmawiajcie, słuchajcie swej dziatwy.......

PA



wtorek, 17 listopada 2020

TereFereKuKuRyku

 Ello Mello !


Sorka za poprzednią chwile słabości mą. No bywa. No, a że trzeba być nie mientkim, a twardym, to:

Chodzenie na czworakach okazało się całkiem wskazane. Nie dość, że szybciej, to i zbawienny wpływ na mój odcinek lędźwiowo-krzyżowy, czy jak  ona tam się zowie.

Jaka ulga na następny dzień. Teraz ledwie próg emkwadrata  przekraczam, od razu na klepisko się rzucam. Kot zdziwiony, przy tym zadowolony. Szybciutko swe w sosie specjały dostaje ;-)

Tak poza tym to bez zmian. Jakoś się kręci. Zaklinać rzeczywistości nie bede.  Kaleką jestem i pewnie kaleką zemrę.

Jednakże  póki jeszcze dycham poprzez ten łez padół, jak zawsze, całymi garściami, ile tylko udźwignąć mogę  i skoro dycham to pełną, przepustowością mych piersi będę. 

Bez względu na to czy się to komu podoba, czy też nie !!!!!

Różne problemy ludzie sobie tworzą.

Osobiście zafiksowana ostatnimi czasami jestem na dość egzystencjonalnych problemach. Takich natury niemowlęcej. No wiecie, gołym się rodzimy. Gołym umieramy. Nie ma co się oburzać. Trzeba tylko najbardziej chłonne osobiste środki higieniczne zakupić. W sumie piniądz w powietrze wyrzucony, ale po coś wymyślone, a ze niektórzy to wieczne dzieci.....

Nie będę qqrykać. Jest jak jest, atoli do przeżycia.

W zeszłym tygodniu rozliczenie z 1%  dostałam.

DZIKUJĘ TYM WSZSTKIM, KTÓRZY SIĘ ZE MNĄ PODZIELILI. <3 <3 <3 

To dla mnie bardzo ważne i pomocne. W tym roku na zabiegi stomatologiczne  przeznaczę, żebym dodatkowo przez rurkę nie musiała być karmiona.


Postaram się częściej Was odwiedzać.

Trzy Dwa Zero.


PS wózka inwalidzkiego elektrycznego jeszcze nie mam, wciąż czekam. Obym zdążyła się doczekać.



środa, 11 listopada 2020

PAC-3 #2

 Siemaneczko.

może jednak wolicie hay, hey, heloł - jak sobie życzycie :-)

Najlepsza gęsina jest na świętego Marcina :-)

Kiedyś to bywało, w świecie się bywało ;-)

Żyję, w sensie egzystuję, jak na kalekie przystało. Nie ma co tu za wiela qqrykać.

Jaki kóń jest każdy widzi :-)

Jak na mnie inne człowieki zerkają, też mam  świadomość - da radę krok uczynić, czy to już niechybny jej koniec ;-) Zastanawiam się czy już co poniektórzy na pomysła wpadli żeby obstawiać za kasę czy i ile czasu dam radę wytrzymać ?

Generalnie iście listopadowy nastrój mnie nie opuszcza.

Kolejny raz powtórzę,  że jeśli chodzi o patriotyzm to mentalnie bliżej mi do systemu antybalistycznego PATRIOT, niż by do odruchów poszanowania narodowych/państwowych.

Jakich ja się pytam.  Za to przyzwolenie do eutanazji jednostki dorosłej samodzielnie żyjącej poza organizmem swej rodzicielki. Przecież brak możliwości leczenia, to czyste zabójstwo.

Jest jak jest, wyżej wafla nie podskoczę, niżej gardzieli karku nie ugnę. Tak z czystego braku możliwości fizycznych ciała mego.

Czy to co piszę jest wylewanymi łzami żałości za czymś nieodzownie straconym czy też wołaniem o pomoc. Chyba tylko na zasadzie - dobić ;-)

Najczęściej po mieszkaniu przemieszczam się na czterech (łatwiej, szybciej, bezpieczniej, bliżej posadzki ;-) No chyba, że goście najdą, wtedy pozory są zachowywane.

Żeby jednak nie było tylko dramaturgii. Ciasto udało się mnie użędolić, no w sensie upiec. Ogromnym trudem okupione zostało z efektem wyqrwistego smaku.

AAAAA jakie ciasto, no niemalże historyczne, to pieczone na specjalnie dla cara Aleksandra I, nazwana na cześć Charlotty Pruskiej. Ot i zawsze historycznie u mnie się zejdzie. No nie patriotycznie, nie po polsku, któś by rzec mógł, ale jednak królową Polski była, czyli jednak ciut patriotycznie :-P

Dobra, dobra sralimuchy. Zaczęłam szukać dobrych ośrodków opieki paliatywnej. Tak na przyszłość, na zaś. Jaki kóń jest każdy widzi, a zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Ino kredyty cza spłacić. Jeszcze tylko  cztery lata. A wicie ile miesiąc w takim przybytku kosztuje ? eeeeee jakieś 3-4 tysie. Czyli wiadomo, Aśka nie podniecaj się egzystuj dalej, jak do tej pory. 

Rana się, jak na suce, goi. Kolorki się zrobiły w pigmentacji fioletowej.

Się żyje, pije i do przodu :-D


No to cześć





piątek, 6 listopada 2020

ULANIE

 Hey, hey helloł (tak po polskiemu, z ły na końcu ;-)


Dawno nie pisałam, ale w końcu  mnie się ulało. Jakieś pół litra krwi na klatce, mej własnej. W sensie i klatce schodowej  i krwi mojej. Schodziłam ze schodów, z tego mojego trzeciego piętra i na przedostatnim schodku coś poszło nie tak. Nagle szast, nagle prast no i łup, przekoziołkowałam, leżę na plecach, wcześniej zahaczyłam skronią w okularach o podłoże i te okulary uratowały facjatkę moją. oprawki się wyprostowało, szkło porysowane. Dobrze, że to te robocze okularki, plastikowe poszły by w drobny maczek.

Na zdjęciach wygląda lepiej niż w rzeczywistości, tym bardziej że to już po wstępnych ablucjach.


No ale Asia na czterech się jakoś usadowiła i...., wstała. Kule wzięła i do samochodu doszła a na klatce schodowej zostawiła widok jak po uboju rytualnym. Potem z powrotem  na swoje trzecie piętro weszła.  Czuję lekkie oszołomienie, typowe po wstrząśnieniu galaretowatej zawartości mózgoczaszki.

 Solpadeina rulez :-D

Ciecze i ciecze, głębokie jest. Mamy taką sytuację, że w szpitalu grasują różne covidy, sarsy i inne dziadygi, to siedzę w domu.

Jakby to tak tydzień temu się stało to na halloween  stylówka gotowa by była :-) no i  do tego ***** ***

Fakt, tęsknię za szpitalem, za moim SPA. Za normalnymi czasami. Za tym jedzeniem szpitalnym. Za mało aby się najeść, za dużo żeby umrzeć. Ale, ale. Na Międzylesie złego słowa nie powiem. Tęsknię żeby sprawdzić czy sterydy na mnie podziałają, tęsknie żeby te cztery operacje u mnie wykonać. No i tak tęsknię, i czekam. 

Po tym roku to jestem aniołem, cudownym kwiatem lotosu, cierpliwości i pokory. Samodoskonalenie trwa :-D

No i tak dziś właśnie mnie się ulało. No i ten zeszłoroczny wypadek. Sprawa karna na Słowacji się wciąż toczy. No  bo wziął i zajechał nam drogę traktorem. 10 cm od śmierci. 






No ale żyję :-D :-D :-D - materiał telewizyjny

Na decyzję w sprawie nowego  wózka inwalidzkiego nowy czekam z aktywnego samorządu. Się doczekam w końcu (chyba). Chyba, że nie uda mi się doczekać, bo takie mamy procedury w PL. To akurat w majestacie uchwalonego wcześniej prawa.

No ale żyję, lekko nie jest, ale kto jak nie ja ?  !!!!!!

Do bólu kręgosłupa doszedł ból bioder. Typowa sytuacja jak się kuśtyka bez kul po mieszkaniu (bo mieszkanie małe) no i nie ma się swojego super, hiper wózka. Takiego uszytego na miarę, żebym mogła się w końcu ustabilizować....

Pierworodne od ponad roku mogło być sierotą, a tak rodziciele jak mogą to pomagają. 

Do Krakowa zawieźlimy, bo na  UJot się do dostało i studiuje, zdalnie bo zdalnie ale zawsze.

Mogłabym tak długo jeszcze, ale najbliżsi moi wiedzą co i jak u nas.

Dziękuję wszystkim, którzy są blisko nas. Wszystkim, którzy pomagają kalece egzystować. Kalece, która uważa, że żyje normalnie, tylko trochę inaczej ;-)                                               Dziękuję za te obiadki, za lekarstwa, za posprzątanie, za zakupy, no za wszystko DZIĘKUJĘ. Bez  Was to palcem bym nie trafiła.......

Prowadzę samochód, pracuję, sama się umyję, sama zjem. No to nie jest źle prawda ? :-)

Fakt jest faktem, zmęczona jestem, nie ma co owijać w żadne tekstylia.

Wiecie? Tęskniłam za Wami  <3

Kończę bo w główce mnie się kołuje.

Co ma być to będzie :-) Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie wspaniale.


Bajo baj

niedziela, 26 stycznia 2020

Chałupy welcome to........


Cześć, Siemanko, Siemaneczko :-)

Dawno mnie  nie był, ale przypominam - BRAK WIADOMOŚCI TO DOBRA WIADOMOŚĆ.

Przede wszystkim ŻYJĘ !

Na tym w sumie mogłabym skończyć... ;-)

No ale to nie ja :-)

Troszku za Wami się stęskniłam.

Dużo by opowiadać co u mnie. Najważniejsze to co powyżej - ŻYJĘ !!!!!!

Wszystkich ciekawych chętnych zaprosić mogę do kontaktu prywatnego :-) 

Minął rok, mija kolejny rok,  a ja wciąż piękna, młodsza, piękniejsza ..... ;-)

Generalnie u mnie bez większych zmian.

Choroba postępuje, ja udaje, że się nie poddaję - głowa do góry, pierś do przodu wypięta, byka za rogi i heja do przodu......!!!!!!!

Mówiłam, że bez większych zmian.

Na koniec komunikacja obrazkowa ARCHIWALNA :-D



Natomiast teraz aktualna, coroczna prośba, dzięki  Wam mam możliwość sfinansowania kosztów mej rehabilitacji oraz niespodziewanych wydatków na leczenie.
No prawie aktualna, bo ulotka zeszłoroczna, mój komp odmówił chęci współpracy ze mną i całkowicie martwy leży sobie na szafce, korzystam z uprzejmości mej latorośli.
Od czterech lat funkcjonuję dzięki rozwiązaniom technicznym.
Wiecie, że pierwsze objawy miałam dokładnie 28 lat temu, a diagnozę postawili dokładnie 20 lat temu. Ja cię, ale dojrzała jestem........
Wózek inwalidzki rulez, jeli tylko jest pod ręką ;-)
Jak będą bardziej dostępna zrobię nową, co w sumie mej sytuacji nie zmieni......bo kto wie czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem.....

No to Ciao :-)

czwartek, 21 listopada 2019

CODZIEŃ

Ja (do córki) - zrób mi kanapkę
Córka (do mnie) - poczekaj chwilkę
Ja (do córki) - przecież nigdzie nie nie biegnę 
Córka (do mnie) - mamo uspokój się !
Córka (do mnie) - poczekaj !



KOCHAM MOJĄ CÓRKĘ :-)

wtorek, 30 lipca 2019

Diutius accusare fata possujnus, mutare non possumus

Chciałam powiedzieć, że w takich dniach jak wczoraj, po prostu mi się odechciewa. 
Zasiadłam ja rano o 7 w aucie i zobaczyłam ciemność, z lewej i z prawej.



Do cholery ciężkiej, czy ktoś sprawdza moją wyttrzymałość ?W takich chwilach i sytuacjach z tyłu głowy słyszę ten kuszący głos:po co ci to, odpuść sobie, nikt nie będzie miał o nic do ciebie pretensji. Usiądź, odpocznij, zaśnij........................................
............................................................................................Ale ja, jak ta idiotka. Cała Joanna. Zawsze przed szereg, z tym idiotycznym sztandarem - CHCĘ ŻYĆ Tak trwam od lat bo nie potrafię odpuścić,bo taka ciekawość mnie gna....
Bo, nie wiem czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem.......
Tak za każdym zaułkiem patrzę i czekam.............Może tylko Ci z gór, wiedzą jak to jest: Kukuczka, Berbeka, Pustelnik i cała reszta.........

Tylko, że ja chodzić nie mogę, heloł !!! 

Widoków żadnych, tylko ten wieczny przede mną mur......


Ciężko mi. Zmęczona jestem...........


Ps. może jutro.......





środa, 20 marca 2019

Codzienność

Cześć,

Postaram się krótko.

Tak mnie naszła myśl, że zazwyczaj jeśli mnie widzicie, jeśli o mnie słyszycie, to kojarzycie mnie  z taką "mnie".
Jakiś czas temu


Jakiś czas temu
Prawie aktualne
wiosennie

Wciąż gruchające gołąbki (jakiś czas temu)
W poporzedniej dekadzie
jakiś czas temu

Baaardzo jakiś czas temu
ostatnie euro
dzięki tej czarnej bestii żyję
w wakacje (któreś....)



Codzienna prawda jest taka, że niejednokrotnie (jak już  pisałam i z Wami się tym dzieliłam) poszczana, dumnie z odchodami mymi w przód posuwająca, zęby  w panele wbijająca, na kolanach krocząca........
Nie chcą mnie słuchać te drętwe spastyczne (już) odnóża.........

Zapamiętajcie mnie prosze jednak taką właśnie jak powyżej.

Ot taka chwila mej słabości.....

Jeśli możecie pamiętajcie/udostepniajcie...........



Bajo.........

wtorek, 29 stycznia 2019

W nowym ......

Cześć, aloha.....

Dawno mnie tutaj nie było....
Życie mnie pochłonęło.....Wiecie to realne......
Pamiętajcie, (zawsze Wam to powtarzam)złe wiadomości rozchodzą się najszybciej, a brak wiadomości to dobra wiadomość wszak.........
Z tego pędu życiowego przypomniało mnie się, że nic nie mówiłam Wam o  jednym z mych epizodów "sławy" ;-)

Gdyby nie ten krzywy zgryz i te wąskie ustka...
Sorka, że nie obrobiłam jak cza, całość oryginału - tutaj  (ja od 22 minuty)

 Chyba nie jestem do końca normalna, ale żeby o 7:30 rankiem w TV się zjawiać.... (dziś już nie pamiętam  czy jako zjawa, czy wtedy spać się szykowałam, czy też dopiero co wstałam??? ;-)

Poniżej  również to co rok w rok ostatnimi laty czynię......
(wiem, wiem, miałam zrobić nowe, ale nie miałam czasu)

Jeśli nie wiecie komu, to pamiętajcie o mnie, a jak macie komu,
to udostępnijcie proszę......

PAMIĘTAJCIE  !!!!  Żyje się raz, przynajmniej w tym życiu ;-) 

wtorek, 1 stycznia 2019

Happy.....

Cześć,

Powiem to co jedni już wiedzą, inni będą zaskoczeni.
Od wieków i tysiącleci zamknął się wczoraj kolejny obrót  ziemi wokół słońca, na ziemi oczywiście.
Jak jest na innych planetach nie wiem, a może po prostu nie pamiętam.
Z tejże  to właśnie okoliczności wszystkim życzę wszelkiej pomyślności, czego sobie wymarzycie. 

Myślę wciąż o Was, o tych którzy mnie ratowali w zeszłym roku.
Wtedy byłam w zupełnej niewiedzy co i jak będzie dalej.
To własnie z Waszą pomocą powróciłam. Nie załamałam się.
Po raz kolejny raz udało się.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM - za życie.

Wciąż jestem  sobą - przyjanjmiej tak mi się wydaje - a pozytywne przekonanie to już 50% sukcesu :-)

Białe dla mnie jest białe.
Gdy  jestem smutna - płaczę, śmieję się, gdy mi wesoło......

Będzie co ma być. 









wtorek, 25 grudnia 2018

Czas świąt

W tak radosnym dniu kiedy świat spowiła dobra nowina,
 życzę wszystkim samego dobra, moc spełnienia, dobroci
 i  miłości, nie tylko na ten świąteczny czas.



Nie było mnie jakiś czas (zapomniałam hasła  ;-)

Co u mnie? Samo życie !

Częśc z Was wszystko wie na bieżąco, dzięki cyfrowej łączności różnorakich  układów scalonych.

Rozmowa to podstawa !

Zdrowotnie u mnie tradycyjnie, coraz gorzej.
Coraz mniej mogę, ale jeszcze mogę.

Kiedyś opowiadała, że zawsze mówili, że  najgorzej będzie jak mnie się na język (w końcu to też mięsień ;-) rzuci i mówić przestanę.

Moi drodzy kochani, tak sobie rozmy ślałam, że w sumie ten czas nigdy dla mnie nie nastanie.

Wszyscy wiecie, że ciało me drętwieje od stóp w górę.
Odczuwalnie zauważam postęp o kolejne etapy w mym pięknym ciele.

Prędzej mi tchu zabraknie niżbym przestała mówić (dosłownie ;-)

Wesołe emotikonki nie zmienią faktu.

Skupiam się więć, póki jeszcze mogę mieć jakiś  na to wpływ, na życiu realnym.

Pętle kredytowe na szyi cały czas cisną.

Nie będę więcej rozwodzić się w temacie. Kontakt do mnie macie..........





środa, 27 czerwca 2018

My, wina, szampan, gwiazdy, bogactwo

Omnis cellula e cellula 



Jestem zajebiście bogata, wow, niesamowicie !!!!!!!

Nawet nie wiedziałam, jak bardzo.


Właśnie dotarła do mnie nieziemska prawda. 

JESTEM OBRZYDLIWIE BOGATA.

Z niezmierną ochotą podzieliłabym się ze wszystkimi, ale nie wiem czy się tak da !!!!

Moje bogactwo  wewnętrzne jest moje.

Jeśli chcecie powiem (pod) Wam jakie jest clou egzystencji (życia)

"Niektóre nieskończoności są większe od innych" - ja mam swoje w danej chwili te największe, zapewne kolejne będą większe, czasem mniejsze (nie tak się nie da) mogą być tylko te większe.....

To tak jak z narodzinami i śmiercią - rodzimy się po to by  umrzeć, z każdym oddechem coraz bliżej mamy,  ale jesteśmy coraz bogatsi.

Są rzeczy ważne i ważniejsze !!!!

Co po mnie zostanie??? ( kilka pozwów, postępowanie z oskarżenia prywatnego??)

Kto będzie pamiętał??? 


Żyję (jestem) tu i teraz. 

Wszystko zechlam co mi życie daje  (co tylko udźwignę)




Kocham i jestem kochana, jestem spełniona, jestem szczęśliwa, jestem szczęściarą, jestem bogata!!!!!!!!

A WY????





Ps dziękuję Laurce za wspaniały seans Johna Green'a "Gwiazd naszych wina"  - Cię .......

Ps#2 kiedyś myślałam, że na starość  napiszę  książkę, jakiś thriller medyczny, ale sobie właśnie uświadomiłam, że byłaby to biografia ....


sobota, 31 marca 2018

ALLELUJA ! ! !

Cześć


Długo nie pisałam. Przepraszam, ale od lat Wam powtarzam, że złe wiadomości rozchodzą się najszybciej.

Ja póki co mam się dobrze (zależy co kto rozumie jako dobrze ;)
Aktualnie czuję się jak bym 30hektarową łąkę siana dwa dni pod rząd grabiłam.
A to tylko (AŻ) w piatek zamiotłam moje 37emkwadratne lokum i jakieś trzy dania na święta naszykowałam.

Tyle Wam miałam napisać, każdego ranka mnóstwo  mamWam do powiedzenia. 
Zmęczona jestem, ale również bardzo z siebie zadowolona, bo znów się udało.
Nic mnie nie ukradli ;-) 
Zbiłam jedną pamiątkową, rodzinną karafkę.
Spoko, pusta była ;-) Tak po prostu mnie się wymskła....:-(

Teraz chćby pół sahary mi do haupy nawiało, to palcem nie kwnę.
Mój kręgosłup  to chyba z przyzwyczajenia się trzyma.....

Ale, do kolejnych świąt dożyłam, a inni nie mięli takiego szczęścia  + :-( +

Tak poza tym pracuję, żyję, podatki, opłaty, kredyty spłacam (już 2 raty z 90 zapłaciłam)
Ropnie 2012
Jak tak sobie pomyslę co było 6 lat temu,

 Trochę groza mnie nachodzi (działkę musowo musimy sprzedać)

Tyle, że ja się nigdzie nie wybieram.....


Najserdeczniej wszystkim dziekuję  za otrzymane życzenia.

Oby ten czas  Świąt Wielkiej Nocy był dla Was czasem radości, spokoju, spełnienia, spędzonym w gronie najbliższych. Słońca w sercach.
Super mokrego dyngusa.
Wszystkiego Dobrego Wam.