Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kradzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kradzież. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 lipca 2019

Diutius accusare fata possujnus, mutare non possumus

Chciałam powiedzieć, że w takich dniach jak wczoraj, po prostu mi się odechciewa. 
Zasiadłam ja rano o 7 w aucie i zobaczyłam ciemność, z lewej i z prawej.



Do cholery ciężkiej, czy ktoś sprawdza moją wyttrzymałość ?W takich chwilach i sytuacjach z tyłu głowy słyszę ten kuszący głos:po co ci to, odpuść sobie, nikt nie będzie miał o nic do ciebie pretensji. Usiądź, odpocznij, zaśnij........................................
............................................................................................Ale ja, jak ta idiotka. Cała Joanna. Zawsze przed szereg, z tym idiotycznym sztandarem - CHCĘ ŻYĆ Tak trwam od lat bo nie potrafię odpuścić,bo taka ciekawość mnie gna....
Bo, nie wiem czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem.......
Tak za każdym zaułkiem patrzę i czekam.............Może tylko Ci z gór, wiedzą jak to jest: Kukuczka, Berbeka, Pustelnik i cała reszta.........

Tylko, że ja chodzić nie mogę, heloł !!! 

Widoków żadnych, tylko ten wieczny przede mną mur......


Ciężko mi. Zmęczona jestem...........


Ps. może jutro.......





wtorek, 1 stycznia 2019

Happy.....

Cześć,

Powiem to co jedni już wiedzą, inni będą zaskoczeni.
Od wieków i tysiącleci zamknął się wczoraj kolejny obrót  ziemi wokół słońca, na ziemi oczywiście.
Jak jest na innych planetach nie wiem, a może po prostu nie pamiętam.
Z tejże  to właśnie okoliczności wszystkim życzę wszelkiej pomyślności, czego sobie wymarzycie. 

Myślę wciąż o Was, o tych którzy mnie ratowali w zeszłym roku.
Wtedy byłam w zupełnej niewiedzy co i jak będzie dalej.
To własnie z Waszą pomocą powróciłam. Nie załamałam się.
Po raz kolejny raz udało się.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM - za życie.

Wciąż jestem  sobą - przyjanjmiej tak mi się wydaje - a pozytywne przekonanie to już 50% sukcesu :-)

Białe dla mnie jest białe.
Gdy  jestem smutna - płaczę, śmieję się, gdy mi wesoło......

Będzie co ma być. 









środa, 31 stycznia 2018

codzienność taki lajf

Siemaneczko :-)

Jestem żyję (dzięki Wam :-)
Do pracy chodzę, naprawdę jest dobrze.

Złożyłam papiery do ZUS'u o przedłużenie renty, czekam na komisję, a może mnie uzdrowią, ale byłby czad !!!!!!
Gdyby tak jaśnie panujący nam zakład mógł jednym podpisem jakiegoś tam (bliżej nieokreślonej specjalizacji, o ile w ogóle jakiejś ;-) lekarza orzecznika, cofnąć i wyplenić te wszystkie dziadostwa zalęgnięte we mnie.........

Do pracy chadzam, no dobra, dobra dojeżdżam, w pracy jeżdżę, po pracy zjeżdżam :-) Samo życie, cudowne życie, a pętla coraz ciaśniejsza (kredyty :-(

Musimy dać sobie (Ja, Jurek i Laura) radę. Nie takie zjawiska żeśmy przechodzili (na ten przykład mogłam umrzeć, no przy tych ropniach), a żyję :-)
Po coś to wszystko musi być !!!!

 JESTEM WAM OGROMNIE WDZIĘCZNA !!!!

Bo to wszystko dzięki Wam !!!!!

Smuci mnie tylko jedna rzecz, tak dla równowagi .......

Jak już komuś dzieje się krzywda (ukradli samochód+wózek) to zawsze znajdzie się ktoś, kto na tym nieszczęściu chce coś ugrać dla siebie. 
Żebym się myliła, ale jak na razie wychodzi na to, że Światowa Fundacja Praw Człowieka, na moim garbie chciała coś przytulić i jak na razie przytula, nie pieniądze, które wpłacaliście na zakup nowego dla mnie, ale używanego autka.

Od dwóch tygodni staram się o wypłatę zgromadzonych  środków na pomagam.pl/wózekdlajoanny, ale niestety bezskutecznie, nawet zbiórki nie zlikwidowali.........
Te pieniądze (pomniejszone oczywiście o te 7,5%) chcę przeznaczyć na częściową spłatę kredytu zaciągniętego kredytu na samochód.

Do cholewy ciężkiej, to że mam SM, to nie znaczy, że jestem SadoMasochistyczną istotą i mam nowe hobby zaciągania kolejnych kredytów, które  wcale nie tak łatwo otrzymać.
Pan Rafał natomiast, ze wspomnianej wcześniej fundacji, zwodzi, mami, kombinuje, może i obraca tymi pieniędzmi? nie wiem, ale dziwnie to wszystko wygląda........
Nie na darmo ludzie unikają takich instytucji
Obym się myliła......

Po raz kolejny dlatego pozwolę sobie  podać mój prywatny numer konta z prośbą o pomoc w spłacie kredytu.
Każda złotówka jest cenna !!!!

Tak w tym wszystkim nie chcę myśleć, że zdrowotnie może mi się pogorszyć. Wierzę, że gorzej nie będzie, a kolejna wizyta u onkologa jest tylko formalnością.......

Bajo.

Szczęśliwa, bo żywa - Joanna

udostępnijcie, gdzie możecie !!!! wierzę, że się uda !!!!




poniedziałek, 15 stycznia 2018

No i co dalej........

Cześć. To znowu JA.

Cieszę się wolnością i nawet te -8 rano mnie nie powstrzymało.
Cieszę się, że marznę.
Podobnie było również wczoraj.
Przecież na WOŚP musiałam.
Tyle ile  dobrego od Was dostałam.
To jak mi wszyscy pomagacie, to i ja swoje musiałam dołożyć - relatywnie rzecz  ujmując niewiele to było - ale jak takich jak ja było wielu  no to na dzieciaczki się uzbierało.
W tym właśnie tkwi siła !!!!!
W ilości nas.
Pamiętacie jak w 2012  prosiłam o pomoc bo nie miałam w co srać i szczać ??? (piszę jak było, bez "ech", "och", "ę| przez bibułkę)
No i było miodzio,jest bo mnie wyratowali - ŻYJĘ.
A wcześniej pamiętacie jak na Tysabri zbierałam??
7 tysii (tak, 7 000 zł, PLN jak kto woli ) co miesiąc to kosztowało.
Nie było wtedy refundacji na to.
Niejednokrotnie dosłownie jak te dziady pod różnymi kościołami w Polsce żeśmy w trójkę stali (ja, Jurek i Laura).
Wiecie, że 18 miesięcy ten lek przyjmowałam.
To mnie wtedy dosłownie na nogi postawiło, przy okazji o mało co mnie później nie zabiło (no tak się zadziało)
To w 2010 r, usłyszałam że na wózek (jak ja o tym wcale słyszeć nie chciałam......)

A teraz wózek to wolność, niezależność, samodzielność !!!!!!

Samochód?? 
Inaczej jest prosić o lek/leki, o rehabilitację, a zupełnie w moim mniemaniu o auto, o samochód........
Bo ja wszystko muszę sama (Asia siama)  
Tak mnie jakoś naszło.
Chciałam znaleźć to zdjęcie jak byłam mała z tą miną pt.: Asia siama,ale znalazłam masę zdjęć z których ludzi już między nami nie ma. Co najgorsze, że młodszych ode mnie też nie ma ..............
Ja żyję i nie pozwolę, aby to wszystko poszło na marne.
Musi być w tym jakiś cel, że ja tu,na tym świecie, w tym momencie jestem wciąż z Wami.............

Mam do sprzedania działkę, znaczy się mam  ich kilka do sprzedania, ale jedną chcę sprzedać.......

Kredyty skonsoliduję, dobiorę, ubezpieczę, żeby choć post mortem moim rodzina spokój miała.............

Ja do pracy muszę  wracać, wątroba już daje znać o sobie..;-)

Muszę, nie, ja nic nie muszę, JA CHCĘ ŻYĆ !!!!!!

Będę miała to autko, takie samo, tak jak taki sam wózek !!!!!!!!!!!

Tak jak tatko mówił: „Nie możesz, nie masz prawa się poddać, musisz wytrwać. Boso ale w ostrogach, głowa do góry, pierś do przodu wypięta, głowa do góry dumnie podniesiona i pamiętaj córuś heja  i byka za rogi, i do przodu”

HOWGH WAM






  

sobota, 6 stycznia 2018

zwiędła róża, smutki żale

Dzień Dobry znów :-)


To znów/jeszcze (jak kto woli ;-) - JA, wciąż ta sama Yoana 

Wieści z frontu takie są (a po burzy przychodzi dzień, a ponocy spokój prawie ;-):

Wózek/nóżęta me (Forest 3/corevettka) powinny być do odbioru w najbliższym tygodniu :-D 

A jak będzie wózek, to będę mogła sama prawie wszystko (prawie robi wielką różnicę)

Bo na ten przykład będę mogła prawie sama do pracy dojechać.

Wstane ok. 04:30, no dobrze, tuż przed piątą rano, wyjdę przed 6 rano, dostanę się do przystanku autobusowego, dzięki modłom poczekm, aż podjedzie autobus niskopodłogowy i zawiezie mnie do następnego autobusu, który dzięki modłom mym, również podstawią niskopodłogowy, a potem (dzięki wcześniejszym negocjacjom z kolegami z pracy, któryś po mnie przyjedzie stosownie dużym pojazdem i przy pomocy profesjonalnych,już zamówionych  podjazdów zapakuje i foresta/corvette, ja sama wleze ;-), no i  bede na 8 w pracy? bede !!!
W odwrotnej kolejności wrócę do domu.
Ja mówię, że się da, na ile sił starczy i czy mnie się opłaca wracać  do domu to drugie ;-) ? 
W takich sytuacjach obliczeniowych pojawia się znowóż żal comi ktoś ukradł.

Nie jest źle bo mam do spieniężenia pewnego rodzaju dobra ziemskie - ojcowizna, włości rodowe (1 020 m2), z warunkami zabudowy, z warunkami przyłączeniowymi (wydane w listopadzie  2017 r.) Jeśliby się jeden kupiec znalazł sprawa się by rozwiązała....!!!!!!!!!!
Takiego zajefajnego sąsiedztwa  w całej Europie nie znajdziecie - 
zachęcam do kontaktu i negocjacji !!!!!

Oglądam sobie sobie autka  od kilku dni i marzę, marzę (od czegoś trzeba zacząć ;-) 
One tanieją i może pewnie ja straciłam swoje, bo ktoś chciał zarobić więcej...... :-(

Powtórzę ponownie: łatwo się nie oddam/tanio skóry nie oddam

Wiem, wiem, ja bym chciała wszystko szybko, tupnąć, pstryknąć i już mieć - a życie uczy cierpliwości i każe pielęgnować mój upór, stanowczość, wytrwałość i silną wolę !!!

Pamiętajcie, że wychowywałam się jako dziecię na super produkcjach filmowych:
kto nie maszeruje ten ginie
jak daleko nogi poniosą


Nie poddam się, aczkolwiek w głębi duszy tli się iskierka nadziei (zawsze umiera ostatnia wszak), że zadzwonią z KMP i powiedzą, że się znalazło autko.



Proszę Was jednak wciąż nieustająco o pomoc   https://pomagam.pl/wozekdlajoanny/

Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem :-)
Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym


Przypomnę też konto OPP (częściowo zakup wózka sfinansowany będzie z pieniędzy zebranych z 1%)
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia 


45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA

jeśli chcesz, możesz mi pomóc przekazując dla  mnie 1% z podatku KRS – 0000050135  Inf.uzupełniająca - YOANA


D Z I Ę K U J Ę 


Ja żyję dzieki Wam








czwartek, 28 grudnia 2017

MARAZM

Cześć 


Nie mam ochoty pisać, tak naprawdę na niewiele (na nic?).

Najchętniej to bym spała, jak śpię to otula mnie szczelnie takie gęste coś, nie myślę (a z tym to zawsze mi się wydaje ;-) ponoć to już połowa sukcesu ;-)

Tak sobie wspominam tą radość, to niedowierzanie jak odebrałam wózek, tą szaloną radość i frajdę, to powolne, rozkładanie skrzydeł, to niedowierzanie..........

Ileż ja mogłam???

Mogłam pójść do pracy !!!!

Znów niedowierzanie - JA MOGĘ

Jak wszystko się pięknie wykluwało, zmiana auta, z volvo na kangoo, potem decyzja, kredyt, Chrysler T&C.
Przecież ja nikomu nie zabrałam, jeszcze bankowi zarobić dałam, dawać kasę będę przez najbliższych kilka lat.
Wózek w aucie, 5 osób na pokładzie, rodzinne wyjazdy i ja zawsze z moimi "nogami" obok. Ot PO PROSTU ŻYCIE, a może AŻ??

Jak ja dopieszczałam każdą śrubeczkę, szmateczkę, naklejeczkę.
Jak mi coś nie grało, to uparcie zażarcie szukałam, naprawiałam moje auteczko.
Wózek moja pieszczota, wszystko na miarę moją szyte, sens życia.

Mówicie mi: to tylko urządzenia, to tylko sprzęty..........

Mnie zabrali życie. CHĘĆ, RADOŚĆ, tego mojego pazura.

Nie mogę sobie poradzić.
Dwa tygodnie zamknięcia w domu zrobiło swoje.
Okno na świat na blok na przeciwko.
Tiaaaa, jest jeszcze to wirtualne,ile można w internecie siedzieć, jak się nie chce pisać........
Wiem,wiem tyle ludzi chce mi pomóc i pomaga, aż strach pomyśleć co było gdyby Was nie było..........
Bo ja dla Was muszę, będę się trzymać.............
Oj doła łapię ogromniastego.

Pamiętacie tę moją ulotkę:
JA NIE CHCĘ BYĆ - JA CHCĘ ŻYĆ !!!!


Ktoś do urwy nędzy zabrał mi to życie!!!!!

Były trzy najczęściej powtarzane komentarze:

  1. Oby im u samej dupy nogi upierdoliło (u siebie jestem to mogę)
  2. Karma wraca
  3. Teraz to nawet złodziej kodeksu/honoru swojego/ nie ma

Nie chce mi się wyjść do sklepu (aaaa no tak nie dojdę :-/
Po ciuchy?? po co mi nowe po domu.
Sylwester?dzień jak co dzień.
Do fryzjera?? po co jak są przetłuszczone to nie przeszkadzają
Nie chce mi się nic.

Idę spać - wtedy mi najlżej, oby nic się nie śniło

BAJO



poniedziałek, 18 grudnia 2017

Larwy

Dzień Bry.....


Ja jestem, żyję, póki co ja żyję, a co z moimi  kochanymi pojazdami - tego niestety nie wiem.
Trwają czynności operacyjne..........
Ja cały czas wierzę, że się odnajdą.

Tiaaaa, wiem, nadzieja ostatnia umiera.

Działo się dzisiaj, jakby u mnie wcześniej spokojnie było ;-)

Wiarę w życie, w ludzi dzień ten i te poprzednie również przywróciły.

https://panorama.tvp.pl/35257903/dramatyczny-apel-niepelnosprawnej


https://lodz.tvp.pl/35257264/ukradli-samochod-z-wozkiem-inwalidzkim-chorej-na-stwardnienie-rozsiane


Nawet nie sądziłam, że możliwy jest taki odzew i wsparcie dziesiątków tysięcy dobrych aniołów i dusz.

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i  za chęć pomocy.

DZIĘKUJĘ.

Ja wciąż mam nadzieję, że się odnajdą........

Zazwyczaj, jak już wielokrotnie mówiłam, nie żałuję  niczego w mym życiu, a że się żałuje tego czego się nie zrobiło, a nie tego co się uczyniło, ja mam do siebie żal, że jak jechałam we wtorek i w czwartek do pracy to udało mi się tapicerki nie ubrudzić.

Takie hobby i fetysz miewam czasami, że lubię się z rana wykąpać i wyprać w umywalce na stacji benzynowej.

Jak już zabiegi rehabilitacyjne zaczęły działać i rehabilitanci zrobili mi dobrze palcyma swoimi (zupełnie jak mój fryzmaestro;-), to mi napięcie z lędźwiowego odcinka popuściło a sm się uwydatniło.
Tudzież czułam jak robiłam ;-), inni też czuliby gdybym się nie wykąpała i nie oprała.........
 No i na co ja się tak starałam, teraz im  by się może larwy wylęgały...........................


Ciekawe co mi los przyniesie? 

sobota, 16 grudnia 2017

Bry......



Już wiecie?????

Najgorszy koszmar koszmarów się spełnił.

Auto z wózkiem (z moją corvetką, forestem)  w środku pod 

blokiem było wieczorem, a rano już go nie było.


No i to by było na tyle.

Jakie są szanse?? Auschwitz , niektórzy też przeżyli.......

W góry mięliśmy jechać, na pogrzeb Józka.

Tak tak, mój brat przyszywany zasnął w Panu.

Murphy się uaktywnił.


Z pomocą aniołów wózek zastępczy wypożyczyłam, nawet anioły 

dowieźli, ale po nocy martwy się okazał.

Zakupy na święta e-Tesco dostarczy.

Jeszcze nadzieję mam !!!!!!!!!!!!!!!!!

Żeby chociaż wózka na "żyletki" nie pocięli, żeby oddali - 


moją wolność, niezależność,

po prostu możliwość życia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!😪😪

Jeszcze tak nie było żeby jakoś nie było.

Jak to babcia gadali - Franca Jozefa przeżylim, Adolfa 

pochowalim, Stalinowi radę dalim, to teraz sobie nie poradzim???


Wszystkim ogromne dzięki za słowa wparcia, otuchy

i udostępnianie na FB - może akurat? taki mały cud, gwiazdeczka 

na święta.....