Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stwardnienie rozsiane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stwardnienie rozsiane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 kwietnia 2021

Ostatnim

 Elo Melo Trzy Dwa Zero  CZEŚĆ

Zderzenie żywota w jednostce leczenia zamkniętego, nie było łatwe wcale.

Jednakowoż udało mnie się przetrwać ponad tydzień w tej normalniejszej rzeczywistości.

Wessała mnie  ta realność. Aśka wróciła :-)

Pokazali mi, nauczyli jak sobie mogę radzić z moimi ułomnościami, przynajmniej z tymi, z którymi można sobie poradzić. Tak więc jako pilna uczennica wzięłam się za siebie i z kilkoma aspektami mych dolegliwości radzę sobie. Na tenże przykład wyeliminowałam niemalże całkowicie ból barku id od niemalże dwóch miesięcy nie biorę żadnych leków przeciwbólowych na kręgosłup.

Trafiłam na tym Majdanie na fizjoterapeutów potrafiących słuchać i wyciągać wnioski z ułomności. Efekty się uwidoczniły, a to cieszy najbardziej, dlatego też taki  nieustający zapał z mej strony.

Halo, halo, Shakiry na stole nie odtańczę, na setkę nie pobiegnę, ale lżej mnie się kuśtyka.

Zakupiła sobie Asia pomocne sprzęty do ćwiczeń oraz konieczne suplementa i dalej heja byka za rogi i do przodu. A te zakupy to dzięki Wam moi mili. Z podarowanego mej osobie 1% :-D

Stąd też ostatnim rzutem na taśmę. Jeśli  wciąż się jeszcze nie rozliczyliście z Fiskusem (wszak na tym świecie pewne są podatki i śmierć;-) ponawiam prośbę o przekazanie 1% z podatku za zeszły rok na moje leczenie. 

W sensie, dawno temu porzuciłam nadzieję, na jakieś spektakularne efekty, ale przynajmniej możecie poprawić komfort mojego żywota.




Jak zawsze wdzięczna Asieńka.



sobota, 3 kwietnia 2021

Świątecznie

 Cześć,




To wciąż Ja. Wciąż jestem na występach zagranicznych. Ja koło stolicy, pierworodne i jedyne wraz z wybrankiem serca w stolicy Małopolski, a mój osobisty małż...  w Łodzi.

Kochani generalnie jest dobrze albo i nawet lepiej. Wszak żyjemy,  kolejnych świąt dożylismy 😊

Jeszcze raz winszuję spokoju, szczęścia i spełnienia dla Was oraz Waszych najbliższych.


Bywajcie moi drodzy 😃

środa, 17 marca 2021

TakiLajfŻycie

 Cześć, heloł 😁


Jestem, żyję, jak długo nie wie nikt ...

Moi drodzy,  rehabilitacja trwa, nie poddaję się. Słucham się grzecznie uczonych i mądrzejszych istot. Często mówiących, że na dzisiaj dość. No bo ja, jak to ja, chciałabym już natychmiast, tu i teraz. No nie da się tak.

W oczętach mych jest coraz lepiej, ale woolno to idzie. Książkowo posterydowo. No ale ku lepszemu idzie. Aczkolwiek nie chcielibyście zaparkować samochodu swojego koło mojego 🤣

Nie, nie. Nie prowadzę auta (odnośnie moralności nie zapraszam do dyskusji).

Nie czytam, raczej tv nie oglądam.

Słuchanie audiobooków to nie dla mnie bajka. Chyba, że polecieć coś wciągającego, krwawego (Biblię czytałam ;-)

Kontynuując sprawy rehabilitacyjne: typowe S_M. Po czym się poznaje dobrego rehabilitanta ?  W skrócie po głębokich pokładach sadyzmu, a po czym poznać oddanego sprawie pacjenta ? Po głębokim zamiłowaniu do masochizmu.

Tutaj współpraca jest na 121 %

Tak nieprzerwanie trwać będzie do 13 kwietnia br.

Naprawiają mnie tutaj.

Cieszę się,jak nigdy.

Odkrywam mięśnie istniejące  w mym ciele, znane jedynie z atlasu anatomicznego.

Jak zawsze w tym czasie załączam prośbę. Jeśli chcecie, jeśli możecie - POMÓZCIE !



piątek, 5 marca 2021

Relax & chillout #2

Heloł,

Dalej mi się w oczkach miksuje.

A tak poza tym mam same dobre wieści.

Sterydy zadziałały,w sensie że robi się lepiej,tyle że bardzo wolno. No a to bym chciała tak szast prast,no ale chcieć, a móc......

Zmieniłam miejscówkę trochę na lewo w bok i jestem na Majdanie na rehabilitacji. Trochę tu zostaję, mam co robič, a oni że mną 😉

Potem trzeba zlikwidować mój ogródek skalny (złogi w worku), a później to już tylko do pracy.

Jak mnie tu przyjmowali to o imię matki i ojca się spytali, w sensie prostszej identyfikacji. Joanna córka Ryszarda i Jadwigi w papierach brzmi lepiej, od razu wiadomo o którą Aśkę chodzi..

Maksymalnie poświęcam się sobie.

Czytać nie mogę, to pisanie odchoruję,za kierownicę nie wsiądę. Najważniejsze, że mówić mogę, no i słuchać też.

A propos, jakiego audiobook'a polecacie?

Jakiś wciągający mroczny thriller !

No, a że wszystko to nie w ten czas to proszę pamiętajcie nie tylko o ogrodach. Wrzućcie po jednym, tak na zaś.

Przekaż mi 1% podatku:

KRS 0000050135 inf. Uzupełniająca YOANA

A tak na teraz, postaw Asi piwko.

Każde 5 zela się liczyć będzie.

Dobrowolne wpłaty na nr konta Stowarzyszenia

Nazwa OPP –Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia

45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 tytułem: YOANA

PS przyjadę latem ze swoim piffkiem,jeśli tylko będziecie chcieć.

Dziękuję za ❤️


PS#2 skończyłam obmyślać scenariusz mojego pożegnania, u mnie nie będzie że po dupa nie wierci. Scenariusz opisany szczegółowo zostawię, Laura zrobi co należy, wiedzieć będzie, że inaczej nie przejdę.....

Bajo3


















piątek, 19 lutego 2021

Relax & SPA

 Powitać, powitać wszystkich przybyłych w ten zakamarek internetów.


Raczej krótko i treściwe będzie. Naszło na mnie wiele mnogości i innych dobrodziejstw. Wystarczy stan rzeczy tej ścisłość gwoli rzec, że w oczętach się pierloli ;-)

No żeby Wam całą rzecz zobrazować i wyłuszczyć: ma się to tak :

Na talerzu widzę  kupę marchewek i mięso, jak próbuję kalecZną ręką łyżką w nie trafić słyszę jedynie stukot metalu o talerz bo tam jeden kawałek marchewki i resztka mięska.

Czekam na werdykt co dalej.

Pamiętajcie o mnie przy rozliczeniu.



PS od poniedziałku to pisałam.




sobota, 12 grudnia 2020

zakrętka, słoik

Dzień dobry, cześć !


Miało być częściej, a wyszło jak zwykle ;-)
Żyje, przynajmniej bardzo się staram.
Większość mojego czasu poświęcam na to na co przeciętna istota nie zwraca jakiejkolwiek uwagi: na ułożenie stópek, na kąt nachylenia stabilizacji stopy, żeby idealnie, zgodnie do nachylenia l5 względem l6, tak pasował, żebym następny krok udało mi się uczynić.
Potem co poniektórzy się zastanawiają, czemu tak wyglądam i jestem zmęczona. 
HA HA H A
Po jakiś dwudziestu latach idzie się w miarę przyzwyczaić ........
No co jeszcze?
Intensywnie staram się stać się leworęczną. Jak się nie ma co się lubi, to się  lubi co się ma !
No i   nieustająco oczekują na decyzję oddziału łódzkiego PFRON w kwestii decyzji o refundacji przy zakupie wózka inwalidzkiego elektrycznego w programie Aktywny Samorząd.
A że Łódź to stan umysłu to czekam wciąż......

Któregoś dnia wróciłam z pracy.
Dotarłam do lodówki, wyjełam słoik z pyszną pomidorówką z ryżem, zadowolona, że zaraz się pożywię i......
łzy w oczach stanęły, bo jak ja te zakrętkę odkręcę ?
W lewej rączce słoik, siedzę na krzesełku moim na kółeczkach i stukam, pukam, wizja gorącej pożywnej zupki powoli znika w otchłani  mrzonek, ułudy i pragnień i.... PYK !!!!!!
Poszło.
Tak jak wtedy smakowała mi ta zupa.......
A potem dzwoni mój najukochańszy małżonek i pyta się czemu buczę.

"Bo taka dobra ta zupa."

Proste rzeczy są na wagę złota !

No i tak sobie staram żyć 

Dziecię moje jak zawsze zostało wessane przez podhalańskie klimaty i wraz ze swoim wybrankiem radzi sobie , a mateczka pęka z dumy.

No i tyle u mnie.

AAAAAA

Będę brać udział w pewnym przedsięwzięciu, ale jak to babsko kulawe, nie mam się w co ubrać.
Dzień i no każdą wolną chwilę poświęcam na rekonesans mojej szafy......

Bajo baj.

wtorek, 17 listopada 2020

TereFereKuKuRyku

 Ello Mello !


Sorka za poprzednią chwile słabości mą. No bywa. No, a że trzeba być nie mientkim, a twardym, to:

Chodzenie na czworakach okazało się całkiem wskazane. Nie dość, że szybciej, to i zbawienny wpływ na mój odcinek lędźwiowo-krzyżowy, czy jak  ona tam się zowie.

Jaka ulga na następny dzień. Teraz ledwie próg emkwadrata  przekraczam, od razu na klepisko się rzucam. Kot zdziwiony, przy tym zadowolony. Szybciutko swe w sosie specjały dostaje ;-)

Tak poza tym to bez zmian. Jakoś się kręci. Zaklinać rzeczywistości nie bede.  Kaleką jestem i pewnie kaleką zemrę.

Jednakże  póki jeszcze dycham poprzez ten łez padół, jak zawsze, całymi garściami, ile tylko udźwignąć mogę  i skoro dycham to pełną, przepustowością mych piersi będę. 

Bez względu na to czy się to komu podoba, czy też nie !!!!!

Różne problemy ludzie sobie tworzą.

Osobiście zafiksowana ostatnimi czasami jestem na dość egzystencjonalnych problemach. Takich natury niemowlęcej. No wiecie, gołym się rodzimy. Gołym umieramy. Nie ma co się oburzać. Trzeba tylko najbardziej chłonne osobiste środki higieniczne zakupić. W sumie piniądz w powietrze wyrzucony, ale po coś wymyślone, a ze niektórzy to wieczne dzieci.....

Nie będę qqrykać. Jest jak jest, atoli do przeżycia.

W zeszłym tygodniu rozliczenie z 1%  dostałam.

DZIKUJĘ TYM WSZSTKIM, KTÓRZY SIĘ ZE MNĄ PODZIELILI. <3 <3 <3 

To dla mnie bardzo ważne i pomocne. W tym roku na zabiegi stomatologiczne  przeznaczę, żebym dodatkowo przez rurkę nie musiała być karmiona.


Postaram się częściej Was odwiedzać.

Trzy Dwa Zero.


PS wózka inwalidzkiego elektrycznego jeszcze nie mam, wciąż czekam. Obym zdążyła się doczekać.



środa, 11 listopada 2020

PAC-3 #2

 Siemaneczko.

może jednak wolicie hay, hey, heloł - jak sobie życzycie :-)

Najlepsza gęsina jest na świętego Marcina :-)

Kiedyś to bywało, w świecie się bywało ;-)

Żyję, w sensie egzystuję, jak na kalekie przystało. Nie ma co tu za wiela qqrykać.

Jaki kóń jest każdy widzi :-)

Jak na mnie inne człowieki zerkają, też mam  świadomość - da radę krok uczynić, czy to już niechybny jej koniec ;-) Zastanawiam się czy już co poniektórzy na pomysła wpadli żeby obstawiać za kasę czy i ile czasu dam radę wytrzymać ?

Generalnie iście listopadowy nastrój mnie nie opuszcza.

Kolejny raz powtórzę,  że jeśli chodzi o patriotyzm to mentalnie bliżej mi do systemu antybalistycznego PATRIOT, niż by do odruchów poszanowania narodowych/państwowych.

Jakich ja się pytam.  Za to przyzwolenie do eutanazji jednostki dorosłej samodzielnie żyjącej poza organizmem swej rodzicielki. Przecież brak możliwości leczenia, to czyste zabójstwo.

Jest jak jest, wyżej wafla nie podskoczę, niżej gardzieli karku nie ugnę. Tak z czystego braku możliwości fizycznych ciała mego.

Czy to co piszę jest wylewanymi łzami żałości za czymś nieodzownie straconym czy też wołaniem o pomoc. Chyba tylko na zasadzie - dobić ;-)

Najczęściej po mieszkaniu przemieszczam się na czterech (łatwiej, szybciej, bezpieczniej, bliżej posadzki ;-) No chyba, że goście najdą, wtedy pozory są zachowywane.

Żeby jednak nie było tylko dramaturgii. Ciasto udało się mnie użędolić, no w sensie upiec. Ogromnym trudem okupione zostało z efektem wyqrwistego smaku.

AAAAA jakie ciasto, no niemalże historyczne, to pieczone na specjalnie dla cara Aleksandra I, nazwana na cześć Charlotty Pruskiej. Ot i zawsze historycznie u mnie się zejdzie. No nie patriotycznie, nie po polsku, któś by rzec mógł, ale jednak królową Polski była, czyli jednak ciut patriotycznie :-P

Dobra, dobra sralimuchy. Zaczęłam szukać dobrych ośrodków opieki paliatywnej. Tak na przyszłość, na zaś. Jaki kóń jest każdy widzi, a zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Ino kredyty cza spłacić. Jeszcze tylko  cztery lata. A wicie ile miesiąc w takim przybytku kosztuje ? eeeeee jakieś 3-4 tysie. Czyli wiadomo, Aśka nie podniecaj się egzystuj dalej, jak do tej pory. 

Rana się, jak na suce, goi. Kolorki się zrobiły w pigmentacji fioletowej.

Się żyje, pije i do przodu :-D


No to cześć





piątek, 6 listopada 2020

ULANIE

 Hey, hey helloł (tak po polskiemu, z ły na końcu ;-)


Dawno nie pisałam, ale w końcu  mnie się ulało. Jakieś pół litra krwi na klatce, mej własnej. W sensie i klatce schodowej  i krwi mojej. Schodziłam ze schodów, z tego mojego trzeciego piętra i na przedostatnim schodku coś poszło nie tak. Nagle szast, nagle prast no i łup, przekoziołkowałam, leżę na plecach, wcześniej zahaczyłam skronią w okularach o podłoże i te okulary uratowały facjatkę moją. oprawki się wyprostowało, szkło porysowane. Dobrze, że to te robocze okularki, plastikowe poszły by w drobny maczek.

Na zdjęciach wygląda lepiej niż w rzeczywistości, tym bardziej że to już po wstępnych ablucjach.


No ale Asia na czterech się jakoś usadowiła i...., wstała. Kule wzięła i do samochodu doszła a na klatce schodowej zostawiła widok jak po uboju rytualnym. Potem z powrotem  na swoje trzecie piętro weszła.  Czuję lekkie oszołomienie, typowe po wstrząśnieniu galaretowatej zawartości mózgoczaszki.

 Solpadeina rulez :-D

Ciecze i ciecze, głębokie jest. Mamy taką sytuację, że w szpitalu grasują różne covidy, sarsy i inne dziadygi, to siedzę w domu.

Jakby to tak tydzień temu się stało to na halloween  stylówka gotowa by była :-) no i  do tego ***** ***

Fakt, tęsknię za szpitalem, za moim SPA. Za normalnymi czasami. Za tym jedzeniem szpitalnym. Za mało aby się najeść, za dużo żeby umrzeć. Ale, ale. Na Międzylesie złego słowa nie powiem. Tęsknię żeby sprawdzić czy sterydy na mnie podziałają, tęsknie żeby te cztery operacje u mnie wykonać. No i tak tęsknię, i czekam. 

Po tym roku to jestem aniołem, cudownym kwiatem lotosu, cierpliwości i pokory. Samodoskonalenie trwa :-D

No i tak dziś właśnie mnie się ulało. No i ten zeszłoroczny wypadek. Sprawa karna na Słowacji się wciąż toczy. No  bo wziął i zajechał nam drogę traktorem. 10 cm od śmierci. 






No ale żyję :-D :-D :-D - materiał telewizyjny

Na decyzję w sprawie nowego  wózka inwalidzkiego nowy czekam z aktywnego samorządu. Się doczekam w końcu (chyba). Chyba, że nie uda mi się doczekać, bo takie mamy procedury w PL. To akurat w majestacie uchwalonego wcześniej prawa.

No ale żyję, lekko nie jest, ale kto jak nie ja ?  !!!!!!

Do bólu kręgosłupa doszedł ból bioder. Typowa sytuacja jak się kuśtyka bez kul po mieszkaniu (bo mieszkanie małe) no i nie ma się swojego super, hiper wózka. Takiego uszytego na miarę, żebym mogła się w końcu ustabilizować....

Pierworodne od ponad roku mogło być sierotą, a tak rodziciele jak mogą to pomagają. 

Do Krakowa zawieźlimy, bo na  UJot się do dostało i studiuje, zdalnie bo zdalnie ale zawsze.

Mogłabym tak długo jeszcze, ale najbliżsi moi wiedzą co i jak u nas.

Dziękuję wszystkim, którzy są blisko nas. Wszystkim, którzy pomagają kalece egzystować. Kalece, która uważa, że żyje normalnie, tylko trochę inaczej ;-)                                               Dziękuję za te obiadki, za lekarstwa, za posprzątanie, za zakupy, no za wszystko DZIĘKUJĘ. Bez  Was to palcem bym nie trafiła.......

Prowadzę samochód, pracuję, sama się umyję, sama zjem. No to nie jest źle prawda ? :-)

Fakt jest faktem, zmęczona jestem, nie ma co owijać w żadne tekstylia.

Wiecie? Tęskniłam za Wami  <3

Kończę bo w główce mnie się kołuje.

Co ma być to będzie :-) Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie wspaniale.


Bajo baj

niedziela, 26 stycznia 2020

Chałupy welcome to........


Cześć, Siemanko, Siemaneczko :-)

Dawno mnie  nie był, ale przypominam - BRAK WIADOMOŚCI TO DOBRA WIADOMOŚĆ.

Przede wszystkim ŻYJĘ !

Na tym w sumie mogłabym skończyć... ;-)

No ale to nie ja :-)

Troszku za Wami się stęskniłam.

Dużo by opowiadać co u mnie. Najważniejsze to co powyżej - ŻYJĘ !!!!!!

Wszystkich ciekawych chętnych zaprosić mogę do kontaktu prywatnego :-) 

Minął rok, mija kolejny rok,  a ja wciąż piękna, młodsza, piękniejsza ..... ;-)

Generalnie u mnie bez większych zmian.

Choroba postępuje, ja udaje, że się nie poddaję - głowa do góry, pierś do przodu wypięta, byka za rogi i heja do przodu......!!!!!!!

Mówiłam, że bez większych zmian.

Na koniec komunikacja obrazkowa ARCHIWALNA :-D



Natomiast teraz aktualna, coroczna prośba, dzięki  Wam mam możliwość sfinansowania kosztów mej rehabilitacji oraz niespodziewanych wydatków na leczenie.
No prawie aktualna, bo ulotka zeszłoroczna, mój komp odmówił chęci współpracy ze mną i całkowicie martwy leży sobie na szafce, korzystam z uprzejmości mej latorośli.
Od czterech lat funkcjonuję dzięki rozwiązaniom technicznym.
Wiecie, że pierwsze objawy miałam dokładnie 28 lat temu, a diagnozę postawili dokładnie 20 lat temu. Ja cię, ale dojrzała jestem........
Wózek inwalidzki rulez, jeli tylko jest pod ręką ;-)
Jak będą bardziej dostępna zrobię nową, co w sumie mej sytuacji nie zmieni......bo kto wie czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem.....

No to Ciao :-)

czwartek, 21 listopada 2019

CODZIEŃ

Ja (do córki) - zrób mi kanapkę
Córka (do mnie) - poczekaj chwilkę
Ja (do córki) - przecież nigdzie nie nie biegnę 
Córka (do mnie) - mamo uspokój się !
Córka (do mnie) - poczekaj !



KOCHAM MOJĄ CÓRKĘ :-)

niedziela, 17 listopada 2019

Takie....

Cześć, powitać!!!

Wszystkim, którzy wykonali wysiłek i swój procent przekazali mej istocie, niezmiernie, ogromnie DZIĘKUJĘ ❤️
Dzięki Wam, jest mi lżej.
Tych, co pytają się o me plany i chęci,
ŻYCIE, jak w tytule: NA PRZEKÓR I POD PRĄD.

Hakunamatata....

wtorek, 30 lipca 2019

Diutius accusare fata possujnus, mutare non possumus

Chciałam powiedzieć, że w takich dniach jak wczoraj, po prostu mi się odechciewa. 
Zasiadłam ja rano o 7 w aucie i zobaczyłam ciemność, z lewej i z prawej.



Do cholery ciężkiej, czy ktoś sprawdza moją wyttrzymałość ?W takich chwilach i sytuacjach z tyłu głowy słyszę ten kuszący głos:po co ci to, odpuść sobie, nikt nie będzie miał o nic do ciebie pretensji. Usiądź, odpocznij, zaśnij........................................
............................................................................................Ale ja, jak ta idiotka. Cała Joanna. Zawsze przed szereg, z tym idiotycznym sztandarem - CHCĘ ŻYĆ Tak trwam od lat bo nie potrafię odpuścić,bo taka ciekawość mnie gna....
Bo, nie wiem czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem.......
Tak za każdym zaułkiem patrzę i czekam.............Może tylko Ci z gór, wiedzą jak to jest: Kukuczka, Berbeka, Pustelnik i cała reszta.........

Tylko, że ja chodzić nie mogę, heloł !!! 

Widoków żadnych, tylko ten wieczny przede mną mur......


Ciężko mi. Zmęczona jestem...........


Ps. może jutro.......





środa, 20 marca 2019

Codzienność

Cześć,

Postaram się krótko.

Tak mnie naszła myśl, że zazwyczaj jeśli mnie widzicie, jeśli o mnie słyszycie, to kojarzycie mnie  z taką "mnie".
Jakiś czas temu


Jakiś czas temu
Prawie aktualne
wiosennie

Wciąż gruchające gołąbki (jakiś czas temu)
W poporzedniej dekadzie
jakiś czas temu

Baaardzo jakiś czas temu
ostatnie euro
dzięki tej czarnej bestii żyję
w wakacje (któreś....)



Codzienna prawda jest taka, że niejednokrotnie (jak już  pisałam i z Wami się tym dzieliłam) poszczana, dumnie z odchodami mymi w przód posuwająca, zęby  w panele wbijająca, na kolanach krocząca........
Nie chcą mnie słuchać te drętwe spastyczne (już) odnóża.........

Zapamiętajcie mnie prosze jednak taką właśnie jak powyżej.

Ot taka chwila mej słabości.....

Jeśli możecie pamiętajcie/udostepniajcie...........



Bajo.........

wtorek, 29 stycznia 2019

W nowym ......

Cześć, aloha.....

Dawno mnie tutaj nie było....
Życie mnie pochłonęło.....Wiecie to realne......
Pamiętajcie, (zawsze Wam to powtarzam)złe wiadomości rozchodzą się najszybciej, a brak wiadomości to dobra wiadomość wszak.........
Z tego pędu życiowego przypomniało mnie się, że nic nie mówiłam Wam o  jednym z mych epizodów "sławy" ;-)

Gdyby nie ten krzywy zgryz i te wąskie ustka...
Sorka, że nie obrobiłam jak cza, całość oryginału - tutaj  (ja od 22 minuty)

 Chyba nie jestem do końca normalna, ale żeby o 7:30 rankiem w TV się zjawiać.... (dziś już nie pamiętam  czy jako zjawa, czy wtedy spać się szykowałam, czy też dopiero co wstałam??? ;-)

Poniżej  również to co rok w rok ostatnimi laty czynię......
(wiem, wiem, miałam zrobić nowe, ale nie miałam czasu)

Jeśli nie wiecie komu, to pamiętajcie o mnie, a jak macie komu,
to udostępnijcie proszę......

PAMIĘTAJCIE  !!!!  Żyje się raz, przynajmniej w tym życiu ;-) 

wtorek, 1 stycznia 2019

Happy.....

Cześć,

Powiem to co jedni już wiedzą, inni będą zaskoczeni.
Od wieków i tysiącleci zamknął się wczoraj kolejny obrót  ziemi wokół słońca, na ziemi oczywiście.
Jak jest na innych planetach nie wiem, a może po prostu nie pamiętam.
Z tejże  to właśnie okoliczności wszystkim życzę wszelkiej pomyślności, czego sobie wymarzycie. 

Myślę wciąż o Was, o tych którzy mnie ratowali w zeszłym roku.
Wtedy byłam w zupełnej niewiedzy co i jak będzie dalej.
To własnie z Waszą pomocą powróciłam. Nie załamałam się.
Po raz kolejny raz udało się.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM - za życie.

Wciąż jestem  sobą - przyjanjmiej tak mi się wydaje - a pozytywne przekonanie to już 50% sukcesu :-)

Białe dla mnie jest białe.
Gdy  jestem smutna - płaczę, śmieję się, gdy mi wesoło......

Będzie co ma być. 









poniedziałek, 11 czerwca 2018

Jeżyki

Cześć moje morduchny kochane.

Jestem, żyję (jeszcze). Nie wiem jak długo, jeszcze - jak każdy z nas wszak tego nie wie, raczej nikt nie planuje. Choć przyznać się muszę, że w zwiazku z moją sytuacją, jak pisałam dwa wpisy wstecz, rózne mysli pełzają po głowie. Ot życie.
Tak się odzywam, co by poinformować.
Zachęcam do żywego kontaktu ze mną.
No co?? real mnie wciąga coraz bardziej. Te jego smutki, radości i żale. Ot po prostu życie. 
Wszystko możecie wyczytać u mnie na blogu, na tym i tym poprzednim.
Ja nie krowa, poglądów nie zmieniam. Siebie też nie zamierzam ;-)
Wciąż jestem za równouprawnienieniem, antykoncepcją, aborcją, eutanazją-ogólnie chodzi o wolny wybór. 
SM wciąż jest nieuleczlne, zupełnie jak głupota, choć podobno można mieć na nią immunitet, wtedy nie płacą za myślenie ;-) (zasłyszane dziś w markecie)


No generalnie jak się odezwiecie pójdziemy (ja pojadę :-P, na piwo. A co tam żyje się raz i gnije się raz, choć nie każdy ;-)

Dla wszystkich, którzy lubią fotografię i zabawię z nią, a przy tym smacznie zjeść zapraszam :-)
Dziękuję Magdo <3 :-D


No to misiaczki bajo Wam
Do następnego (chyba)