czwartek, 12 października 2017

...pod zdechłym psem !!!!

"Diable, bierz moją duszę,

jeśli jej jesteś rad,

ale przeżyć raz muszę

moje czterdzieści lat

(...)

Znów będę bił się i kochał,

bujnie, wspaniale żył. 

Radość, a nie alkohol, 

wlej mi, diable, do żył..."
                                            WB




"Pijmy więc wino.....
Niech troski zginą w rozbitym szkle,
gdy nas nie będzie, 
nikt się nie dowie,
czy dobrze było nam czy źle !!!"



Ps.  udało się :-D


poniedziałek, 11 września 2017

HAPPY

Jestem szczęśliwa.

YES I'M SO HAPPY

Tak, jestem szczęśliwa............

bo, czasem się zasikam, aha moczu nie trzymam.

czasem na czas do toalety zdążę,  to jest osiągnięcie wielkie :-)

te ..qrwy, ..iwki i inne .. uje słuchać mnie nie chcą w ogóle, znaczy 

dolne odnóża me uroczo długie.....

Jestem szczęśliwa bo pracuje, czyni mnie to wolnym......

Jestem szczęśliwa bo mam wózek mój inwalidzki........

Mogę tak dłuuuugo, wiem, dla Was to nic nowego......

Bo mnie kochają, bo ja kocham Ich........

Otaczają mnie wspaniali, cudowni ludzie.......



JESTEM SZCZĘŚLIWA BO CHCĘ,

BO MOGĘ ! ! ! ! ! ! ! !
A co będzie nie wiem......

Żyję na spontanie.

Spontanicznie, jak każdy zemrę też :-)



Szczęśliwości, spełnienia Wam ............

Ps:

niedziela, 30 lipca 2017

Holiday

Dzieeeeeń Dobry,


No !!!!!!!

Tak to można żyć !!!!!!

Poproszę tak (temperaturowo :-) przez najbliższe 4 tygodnie.

Czujem, że żyjem, dycha mi się wprost rewelacyjnie. Jakoś tak krew szybciej krąży w  żylno-tętniczych przewodach.

Nawet uczulenie na głupotę  jakoś mniejsze  ;-) taaaaa,w głowie się nie pomieściło i w rzyci też ciasno, może się wyskwierczało w słoneczka promieniach :-)

Przypomnę Tym, którzy nie wiedzą, nie chcą pamiętać, pokłady asertywności mojej i każdego członka rodziny mej (dziecię, maużonek) są na tyle pojemne, iż doskonale sobie rodzimy z tym co robić mamy. Nikt nam mówić nie musi, do której biedronki po bułki chadzać mamy. Czy tej 5 km oddalonej od domku czy na ten przykład nawet i do Poznania, Łorsoł ;-) czy może i  Tomaszowa Mazowiec kiego. 

JA (ona, on) decyduję/jemy !!!!!

Moje dziecię wychowuję JA.

Dumnam z pierworodnej mej nieziemsko ogromnie żem :-)




Tak ogólnie bez drastycznych, większych zmian u mnie.

Tak samo szczęśliwa, kochana, kochająca.

Równią pochyłą w dół niezmiennie do przodu.

Niezmiennie  chce mnie się żyć !!!!!!!! Pełną gębą życie żreć wciąż.

Jaka stara wtedy byłam i brzydka ;-) 
Ps. Zawsze połykam ;-)


Fakt faktem, że jak mnie niemoc bezsilności najdzie, kaleką jestem wszak ;-) coraz trudniej mi z kolan się podnieść, te fenksowe skrzydła w tym popiele wyciuchrane, co raz cięższe widocznie.......;-)



Tak 3 roki temu było

(główkę w prawo proszę skłonić;-)



A tak wczoraj, dziś nocą :-)

No i czemu ja się wciąż tak jarzę????;-)

Byłem tam, ale nie piłem.....;-) Ciekawe który za kierowcę był???;-)
 Wszyscy to wszyscy - Bo takich dwóch jak nas trzech.........




Tak też bywa.....





W ten oto sposób mój urlop dobiegł końca. Nigdy więcej (urlopu).
Praca czyni wolną mnie, zdrowszą i w ogóle...............
jest de best :-D

Dziękuję wszystkim aniołom mym (Wasze skrzydła to dopiero są............


niedziela, 18 czerwca 2017

Słonko, słonko, życie, ŻYCIE

Bryyyyyy :-D

Ależ pięknie na zewnętrzu. Cudnie.
Chodzić w dalszym ciągu nie mogę, wózek -moja wolność ( tia  to już było ;-)

Kręgosłup, a raczej jego szczątki, nie pomagają mi w tym chodzeniu, ale wiecie- jak boli to żyje.

No to żyję :-D

Tak se rozmyślam nad tym światem i zachowaniem behawioralnym człowieka.
Na ten przykład weźmy przypadkową, pierwszą z brzegu szkołę, co to jako elitarna jest postrzegana i  za taką się uważa (o zgrozo)
No i weźmy te nastolatki przychodzące na pierwszą lekcję po wypiciu wódki, tak, tak gorzały. Ten  zapach wymieszany z super drogimi perfumami (co tatusiowie kupili córuniom), z alkoholem, tytoniem (bo jak się pije to trzeba zapalić) i ten głos nauczyciela co mówi, że jak jest jej słabo to mogła w domu zostać......

Dziewczyna co oskarżyła, rzuciła kalumnie, że została zgwałcona (doodbytniczo) i sobie testy ciążowe robiła (!!!!!!!!!!).
Chłopcze niczemu niewinne o niczym do dnia dzisiejszego o niczym nie wie.
 WTF.

Ona jako pokrzywdzona - inni bojący się odezwać.

Echh, musiałam sobie w końcu ulżyć bo już za 3 dni to będzie wspomnienie koszmaru (ale ile można się nauczyć o chamstwie, obłudzie, dwulicowości, a wszystko w imię.... aż strach myśleć kto tam rządzi 
- nie bójmy się myśleć.

No i te  dziesiątki niczego nie podejrzewających młodych ludzi i absolutnie nie zdających sobie sprawy rodziców...........

Jak się coś naprawdę takiego  stanie co za bramą nie uda się upchnąć i pod dywan (puchaty) nie zamiotą, to będzie dopiero zgrzyt, płacz i lament.
Nikt nikogo od myślenia nie zwolnił.............

Że ja córki nie wówczas nie słuchałam.

Cudna jest wiecie, po prostu cudna, o taka:

Ciekawe która to???? ;-)



czwartek, 15 czerwca 2017

Od zawsze

Dzieeeeń  DObry :-D

Tia to przecież, JA, wciąż ta sama Aśka.

No dobra ciut starsza, ale mi z tym dobrze :-D

Stęskniłam się za Wami. Mam nadzieję, że pamiętacie co mówiłam/pisałam - złe wiadomości rozchodzą się najszybciej.

Czyli już  wicie, że u mnie wsio OKI :-D :-D :-D

Przecież nie będę Wam się smucić, że kiedyś było lepiej, na ten przykład tak: 1 albo tak 2.

Cieszę się, że mam to co mam (i to też dzięki WAM mam :-)

Życie jest takie piękne .......- tiaaaa, to też już niejodnokrotnie (uff ciężkie słowo Wam mówiłam). Oby tylko gorzej nie było - no ale równia pochyła w dół jest moją codziennością.

I znów się będę powtarzać, że skoro jest jak jest, zżeram tyle ile się da - biorę tyle ile mi to kochane życie daje. 


OOOO !!!!!!!!!!!!!!!!!, właśnie tak: 
Tu jeszcze w starym (nijakim wydaniu)

A propos byłam u mastera-fryz, jak zwykle bajer ;-)

Na razie nie pokaże (pokazywałam jak byłam mała, a teraz to się wstydzę ;-)
Jak ktooś mi czaśnie fotencję to może wrzucę ;-)

No dobra - żeby  Was nie zemdliło, to powiem Wam (w sumie powtórzę) - mam uczulenie na głupotę ludzką, no  brzydzę się kłamstwem.
Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, którzy kłamią. Mnie mówią jedno, a innym drugie i  to w tej samej  kwestii.
Czasem jednak sytuacja zmusza mnie, żebym miała pewne okoliczności z takowymi ujami, uppssss ludźmi.

Niektórzy są tak biedni, że mają tylko pieniądze ..... :-(

A no i usłyszałam komplement chwilę temu:

-przecież wiesz, że ja (i me pierworodne) to samo zło
-no od zawsze........

I tym optymistycznym akcentem-

Milusiego ŁIKENDU :-) 

Ps: nie zapominajcie







niedziela, 14 maja 2017

Żyję

Bry......


Żyję.

Tak samo kulawo  i kalecznie, ale to już wiadomo.

Do znudzenia mogem Wam powtarzać:

jestem szczęśliwa.

Tak samo mam uczulenie na głupotę ludzką i przerost ambicji nad treścią.

Poniżej krótka fotorelacja ;-) i idem potem spać.









Czymajcie siem (ja zazwyczaj ramy :-)






piątek, 7 kwietnia 2017

Ostrygi, krewetki, kalmary i drinki.

Cześć :-) i chwała, pozdrawiam słonecznie.

No z tym słońcem to troszku pojechałam ;-)

No, a skoro przy jeździe jesteśmy, to byłam, poszłam, za dwa tyźnie wyniki.

Mówiłam Wam, że do loga chodzę. W sensie, że do lekarza i to nie jednego ale ostatnio wszystko się kręci wokół tego od owoców morza(no krewetki, homary i inne skorupiaki ;-)

Wszyscy naokoło mówią mi, że będzie dobrze.
Przecież ja to wiem. Będzie dobrze, póki nie przestanie być dobrze ;-)
Przecież żyjemy póki nie umrzemy, a idąc dalej w rozumieniu tajników filozofii egzystencjonalnej (tutaj wręcz się cofając do meritum), rodzimy się po to aby umrzeć :-)
Tylko, że czas dany nam tu&teraz należy li tylko i wyłącznie do nas. Każden niech się rządzi ze swoim jak chce.

Z historii dnia dzisiejszego.

 Głos: To gdzie Pani ma tego "kalmarka"
Głos mój:No w prawej, ale nie pamiętam godziny (czytaj położenia)
 Głos: na trzeciej. (qrczaki normalnie bitwa o Anglię czy jak;-)
Głos mój: ale przepraszam w nocy czy po południu??? .........

Pogoda raczej do spacerów nie nastraja, ale z racji wiosny ten siąpiący zewsząd deszcz w ogóle mnie nie przeszkadzał.
Wracając zachciewajkę dostałam na gorącą hot chocolate drink, no że do picia.
A wiadomo, że miłe dla mego podniebienia są wszelkie do picia drinki ;-), to pojechałam sobie do sklepu osiedlowego (w pełni dla wózków przystosowanego, że na grubość lakieru, ale jest:-) po saszetki z proszkiem brązowym.
Pychota mówię Wam.
 Gorące, lepkie, słodkie. Mniam,mniam :-D

Dzisiaj jeszcze po paszport pierworodnej, odebrać i do fryzmastera.

Jakie plany na weekend???

Zależy od pogody i siatki połączeń dostosowanych dla mnie na foreście.

Jak by nie było, zapewne będzie cudownie.

Bo wszak chodzi o stan umysłu.

Bajo, siemanko, bez odbioru (na razie)



PS. Pamiętajcie, będą cycki będzie pompa :-)




poniedziałek, 27 marca 2017

Jakie nóżki mają kaczuszki ?

Cześć, moi Wy (j)anieli  :-)

Uświadomiłam sobie ostatnio, że ja to mam szczęście.

Za  żywota z aniołami obcować. Ściskać się, witać, śmiać i rozmawiać.
W pewnej percepcji (uff, jakie to trudne słowo ;-) myślałam, że to jedynie możliwe na 3, a może 7, poziomie absolutu ;-)

No ale, że jest jak jest, czerpię niepohamowaną oraz w pełni nieposkromioną radość z tego jestestwa :-D
Wiecie co, jesteście cudni i kochani.

Mowa o Was, o tych z Was, którym się chce, którzy niezmiennie mnie onieśmielają (tak, tak - nawet mnie), tym co czynią, tym że są.

Pokazujecie mi, że jestem dla Was ważna, że nie mogę powiedzieć, dość, bo, bo Wy jesteście.

Cudownie jest być z Wami, tak normalnie, ściskać dłoń na powitanie, całować się na pożegnanie.........

Gdzie Wy do cholery te skrzydła chowacie ?????
Wiem, wiem technika poszła przodu..........

Wciąż się temu nadziwić nie mogę, że tylu Was jest w pobliżu.

Przecież na każdym kroku, życie nowe mi dajecie.

No właśnie: JA ŻYJĘ ! ! !


W sumie nic więcej mogę już nie dodawać :-)

Jest mi dobrze.

No bo  co mi więcej trzeba????

Zdrowia - może by i owszem, ale jest, jak jest - nie trza psuć.

Pieniądze?? szczęścia nie dają. Miłości za nie nie kupię. No ale fakt radykalnie wszak życie ułatwiają.
Reszta????

Zgarniam co mi los przynosi, wszystko ile się tylko  da.

No, a nade wszystko żyję.

Dzięki Wam moi mili.

Nawet Ci którzy mnie nie lubią, a tacy i są przecież po coś.
Nic się nie dzieje bez przyczyny. Wszystko się dzieje ponieważ :-) i dla czegoś.

Jakiś taki spokój mnie ogarnia (cholera może to już czas?????)

Eeeee tam, przecież będę żyć póki nie umrę ;-)

Nawet ten nowotwór na rozpoznaniu przestał mnie wzruszać.
(Dobra, spoko, niezłośliwy póki co) -
(mój wewnętrzny jad go neutralizuje)

Irytuje  mnie czasem ludzka głupota, ale co ona komu winna??????
Człek jak człek, jak mu tak dobrze, to niech i tak mu będzie.
Ja tam wolę być szczęśliwa :-)
 Inni niech się denerwują i ryja drą ;-) jak tak chcą ......... :-P
Po mnie jak na rasową kaczuchę przystało wszystko spływa
(taką mam konstrukcję piórek :-)

Taaaaa, no i zapomniałam co napisać Wam miałam.

Żyjcie moi drodzy, bo nie każdy wszak ma to szczęście.
Jedni za szybko gdzieś podążają, inni idą nie tam gdzie i kiedy powinni.

Sami widzicie jakie mam (y) szczęście !!!

Pamiętajcie, nikt od myślenia nas nie zwolnił ! ! !

Jak co roku pamiętajcie, jeśli chcecie i o mnie.
 







Bajo Wam




Ps. Życie jest jak rajstopy - stopy weszły, a raj już nie :-D



środa, 1 marca 2017

Wiadomości

Będę żyć, dopóki nie zemrem.

Tanio skóry nie sprzedam.

Dostałam numerek, taki już do końca.

Badania i badania, i zobaczymy dokładnie co jest.

No ale póki czas ...........


Zawsze je lubiłam :-) :-) :-)