Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 stycznia 2021

Obieg ochronny

 No i znów się udało :-)

Jak co roku napawam się szczęściem, że jestem w kilka godzin o rok starsza :-D :-D



Dzień dobry w Nowym Roku.

Wszystkiego co najlepsze dla Was !!!!!

Dla mnie wszystko co nowe jest ekscytujące, ciekawe. To co nieznane jest krystalicznie czyste, może trochę niepewne, ale właśnie poprzez to fascynujące, podniecające, pełne emocji, uniesień i pełne emocji. 

To mnie właśnie w życiu jara, ta  niepewność, ta nowość że wszystko zależy ode mnie.

Na razie do mnie zależy znalezienie speca od naprawy rtv.

No był sylwester ? ano był.

No grało się głośno na sprzęcie ? ano grało.

No coś widać poszło nie tak, amplituner włączać się włącza, ale za chwilę rozłącza i zaczyna się świecić dioda informująca iż został aktywowany obieg ochronny, tak jakby jakiś bezpiecznik czy też inne malutkie ustrojstwo się, jeśli nie spaliło, to blokuj dalsze uruchomienie. To tyle z teorii obwodów z czasów PŁ.

No a że się nie  znam, jestem na etapie poszukiwania fachmana co się zna i pomoże, nie za miliony monet, ale pomoże.

Pierwsze wyzwanie rozpoczęte.

AHOJ 

***** ***



wtorek, 29 stycznia 2019

W nowym ......

Cześć, aloha.....

Dawno mnie tutaj nie było....
Życie mnie pochłonęło.....Wiecie to realne......
Pamiętajcie, (zawsze Wam to powtarzam)złe wiadomości rozchodzą się najszybciej, a brak wiadomości to dobra wiadomość wszak.........
Z tego pędu życiowego przypomniało mnie się, że nic nie mówiłam Wam o  jednym z mych epizodów "sławy" ;-)

Gdyby nie ten krzywy zgryz i te wąskie ustka...
Sorka, że nie obrobiłam jak cza, całość oryginału - tutaj  (ja od 22 minuty)

 Chyba nie jestem do końca normalna, ale żeby o 7:30 rankiem w TV się zjawiać.... (dziś już nie pamiętam  czy jako zjawa, czy wtedy spać się szykowałam, czy też dopiero co wstałam??? ;-)

Poniżej  również to co rok w rok ostatnimi laty czynię......
(wiem, wiem, miałam zrobić nowe, ale nie miałam czasu)

Jeśli nie wiecie komu, to pamiętajcie o mnie, a jak macie komu,
to udostępnijcie proszę......

PAMIĘTAJCIE  !!!!  Żyje się raz, przynajmniej w tym życiu ;-) 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nowy.....

Dzień Dobry, Cześć !!!

Wszystkiego najlepszego Wam w Nowym, rozpoczętym po raz 2018 Roku :-)

Przeżyłam, żyję, mam się całkiem dobrze.
Wracając do przykrego tematu, podejrzewam, że moje pojazdy również nie narzekają, gdziekolwiek one teraz są ;-) no bo że gdzieś, ale nie wiadomo gdzie, są na pewno, a czy w całości??
No cóż, było, minęło, będzie jeszcze lepiej !!!!
Już mi się poprzestawiało.
Zqrwiłam się tak okrutnie i powiedziałam sobie i wszystkich na każdym kroku informuję, że nie dam się, tanio skóry nie sprzedam.....

A wiecie jacy fantastyczni są ludzi, jacy Wy jestescie fenomenalni???
Dzięki Wam po raz kolejny do życia wróciłam (rany, nawet nie liczę który to już raz). Znowu się udało, udaje i uda !!!!!
Teraz to już tylko lepiej będzie !!!!!!!
Wózek w styczniu odbiorę, auto też będę mieć (tak wiem, wiem ubezpieczę), przynajmniej tak samo śliczne, wygodne i cudowne jak  to srebrne, teraz to i czerwone nawet może być (do włosków by pasowało ;-)
Wiem, czego w życiu chcę.
Wiem co przeżyłam, przeszłam, zmarnować tego nie mogę.
Zawieść Was też nie mogę, dzięki Wam żyję !!!!!!

DZIĘKUJĘ  

Wytrzeźwieliście już??
Ja już po obiadku, rosołek mąż dla dziewczyn swoich ugotował :-)
Pierworodne zje  jak się obudzi ;-)
Rodzice wczora z wieczora na balangę zawieźli, tatko przed południem dziś  pojechał, księżniczki do domków porozwoził :-)
Niezbadane ścieżki los potrafi spłatać: sylwestrową noc spędziliśmy z moim długo niewidzianym kuzynem, a dziecię me z jego córką imprezowało, a wcześniej u niej w domu nocowało.
Rodzinka niejako po latach nam się odnowiła :-D
Tak, tak sprawa została oparta o bufet ;-) ej no, Sylwester był....;-)

Nie sposób jednak nie wspomnieć  ponownie o zaistniałej  w nocy z 14 na 15 grudnia minionego roku.

Ponawiam gorącą prośbę o moją wolność.



Moje konto osobiste to:
 56 1940 1076 4901 0859 0000 0000
Joanna Bieber jestem
Z przyjemnością rozliczę się z kochanym Urzędem Skarbowym

Przypomnę też konto OPP (częściowo zakup wózka sfinansowany będzie z pieniędzy zebranych z 1%):


Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia 
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839   tytułem: YOANA



Gorące buziaki Wam 









piątek, 30 grudnia 2016

Platforma, siego, bąbelki, zima, szczęśliwa

Witajcie moje żuczki kochane, jeśli tam (po drugiej stronie światłowodu jesteście ;-)

Byłam, byłam, wróciłam :-)
No gdzież moi drodzy na święta mogłam być, no w górach, na Podhalu, u  rodziny mej.
No  bo jak byśmy w Odzi zostali, to tak jak trzy samotne pingwinki....
To pojechaliśmy
Co ja tam Wam będę farmazonić, szczęśliwa żem jak szczęśliwam byłam, albo i może  ciut bardziej.
Dzięki łamaniu barier architektonicznych, na Bachledówce w kościele, na pasterce byłam.
Onegdaj jak ten husajn na wietrze przed bramą stałam......
Tam ma noga, a nawet kółeczka moje już nie postaną...

Baaaaa nawet dzięki mej ulubionej platformie przy schodowej, niemalże na basen/termy się dostałam.
Platforma obsługiwana przez samą zainteresowaną istotę na wózku :-) ( ja miałam akurat ręce zajęte rozmową ;-)

Bo wszystko zależy od ludzi, wystarczy tylko chcieć !!!!!!



Duet Kangooś-Forest sprawdza się niesamowicie, co w połączeniu z naszą rodzinką  przynosi nam ogrom szczęścia :D

Takiego ogromu, bylebyście potrafili go udźwignąć ;-) na Nowy, nadchodzący 2017 rok, Wam życzę.

Szczęścia, spełnienia, a reszta sama najdzie :-)






piątek, 8 stycznia 2016

Za 20 lat ....


Cześć tu  Yoana !
Cały czas ta sama ;-)
Choruję na stwardnienie rozsiane (to już wiecie, prawda? ;-)
To stwardnienie rozsiane, to  poważna, nieuleczalna, przewlekła choroba.
(strasznie brzmi i straszne jest :-(
Nieuchronnie prowadzi do niepełnosprawności.
Często  przechodzę długie i ciężkie hospitalizacje.
Udało się u mnie wyleczyć ropnie w mózgu!!!!!!!!!!!!!!
Cały czas leczę padaczkę, zaawansowaną zakrzepicę żył...
i inne paskudztwa
Mój stan zdrowia sukcesywnie się pogarsza
(postać wtórnie postępująca choroby)
Rehabilitacja i leki powstrzymujące postęp choroby
są bardzo kosztowne.

CHOROBA ZABIERA MI CO RAZ WIĘCEJ,
a ja po prostu chcę żyć na razie mi się udaje

Jeśli chcesz, możesz mi pomóc przekaż dla  mnie swój 1%.

KRS – 0000050135 Inf.uzupełniająca– YOANA

www.yoanabieber.blogspot.com                wdzięczna Joanna Bieber


Im więcej mi badziewie zabiera, tym bardziej się nie poddaję,
tym więcej od życia chcę  i więcej, taki mam zadzior niepokorny
Po raz kolejny (nie ostatni zapewne) proszę Was o pomoc.
Byliście ze mną w najgorszych momentach , dziękuję Wam za to.
Jeśli chcecie i możecie - pomóżcie znowu.

Fakt faktem ostatnio ze mnę nie jest najgorzej, prawdopodobnie trzyma mnie adrenalina.
Jak wiecie: "rodzina to dla mnie wszystko"
Nie mam siły pisać dokładnie o co chodzi, bo o kogo to wiadomo.
Nie jest lekko, male razem dajemy radę, bo musi być dobrze.

Ponownie dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają, są wsparciem i dodają otuchy.

Zawsze z nadejściem Nowego Roku optymistycznie, wręcz zuchwale patrzyłam i czekałam co nowe przyniesie. 
Lubiłam tą niepewność........

A dziś Pierwszy raz w życiu, boję się jakie nowe będzie............

Generalnie musi być dobrze i tego się trzymajmy..........
(tak samo jak trzymajmy się ramy to się, nie posramy ;-)


sobota, 10 stycznia 2015

W nowym - po staremu :-)

Cześć, Dzień Dobry, Dobry Wieczór? ;-) moi mili.
Zapewne się żeście za mną stęsknili :-) ;-)
Wiem, wiem, jak zwykle.
Ale oto już jestem i znów Wam wieści ślę (dziś będzie szybciej bo z wiatrem ;-)
Tak, to ja Wasza wiedźma (kobieta posiadająca wiedzę), Wasze babsko (doświadczona kobieta (matka, żona kochanka?;-) posiadająca wiedzę:-) Ragana jedna, ropucha kochana (a teraz googloojcie, googloojcie ;-)
Nie to że, ja tak sama o sobie, sami mnie tak zwiecie. Najczęściej w podziękowaniach, bo jeszcze coś tam potrafię :-) a pomaganie sprawia szaloną frajdę. To tak niechcący u mnie wychodzi.
Cieszę się Waszym radościami i szczęściem :-D

Święta, Wigilia, podłazy  i podlaźnicy, sylwester, pępkowe, NowyRok, wszystko już za nami.
Oj, leci, leci, czas ten, wręcz zachrzania jak  by go kto nakręcił ;-)
A ja wciąż lecę, lecę bo chcę, wciąż na fali, z wiatrem daję się nieść.
Otóż to, bo ja tak chcę i już !!!
Oszczędzę Wam po raz kolejny wynaturzeń i zapewnień o mej szczęśliwości i w pełni życiowym spełnieniu - o faktach się  nie dyskutuje :-P

Ach, te pępkowe, termin miała na 31.12.14, a na świecie się zjawiła 8.01.15. Śliczności, piękności, kochaniątko jedne :-D
Nic nie pamiętacie, Jacka i Iwony córka :-D

Tak to u mnie, jak to u mnie, na fali z wiatrem.

Jak przyjechaliśmy odwiedziliśmy Ethel, nie, nie w Warsaw, nie w sztolicy;-) ino u nas w mieście Łodzi. Bo to ja do sztolicy jeżdżę do SPA, ona widać woli UĆ ;-) :-)
No i jak poszlimy, to jak to my, łóżko ma kółka, kran na sali jest, to się dziewczynę umyło. Ileż frajdy i radości dziewczę miało ;-) Śmiechu co nie miara było, normalnie, że hu, hu, ho, ho ;-)
Aż dziw bierze, że nikt nie odkrył, że tak można i że zazwyczaj kółka się kręcą ;-) ;-) ;-)

A teraz, nie, nie moi drodzy, nie idziemy nigdzie, na żadnego jednego, nie ;-)
No to jeszcze raz.
A teraz to się mnie makowce upiekły.
Bo ja w swoim żywiole.
Nie wiem do czego najpierw me śliczne łapki wetknąć.
Kokosanki (eeeee to już standard, mnie się przejadło, ale zapotrzebowanie jest :-) pączuszki (no właśnie, te do rączki ;-) faworki, albo chrusty ;-) (przecie to jedno i to samo ;-).
Takie oto dylematy życiowe ma Asiątko.
Bo jak Asiątko zakupiło sobie na kółkach taborciątko (kółka się kręcą) a ona na nim swe szanowne i cenne posadziła dupciątko, to ciężko za nią nadążyć, bynajmniej w kuchni :-D ;-)

A  no i jeszcze Wam powiem, że jak już mam ten zydelek na tych kółkach ;-) to też, tak w międzyczasie ;-) w żydkach siedzę ostatnio, znaczy się do decoupage powróciłam. Szaloną przyjemność mnię to sprawia.

Żydka, żydka komu żydka ;-)
EEEE, no co Wy nie czaicie?
Żyd w sieni pieniądze w kieszeni... ;-)

Do tego szczypta feng-shui, empatii, rozumienia ludzkich problemów, kojarzenie faktów i już ;-)

Nie na darmo wujek Waldek o mnie mawiał "dwa razy Was kupi, trzy razy sprzeda, a nawet się nie zorientujecie" ;-)
Oj chciałabym znów pracować i kasiorrę, mamonę zarabiać.
Oj, co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
To se ne vrati pane havranek.

Nie ma co płakać, nad rozlanym mlekiem.
Oby gorzej nie było ;-)
I tak często słyszę, że to mnie się wydaje  (że choruję), że udaję, bo nie widać (jeszcze tego by brakowało), że jestem nienormalna (chyba dlatego, że chcę żyć i od życia wciąż  więcej chcę:-), że odbiegam od stereotypu nieuleczalnie chorej (powykręcanej i śliniącej się na wózku inwalidzkim-jeszcze  by tego brakowało).
No bo skoro przeżyłam i żyję, bo mnie wyratowali z tych ropni i innego tam badziewia, no to tym bardziej chcę żyć !!! 
A co Wy nie?????
Usłyszałam też ostatnio, że nie mam psychiki osoby chorej i że jestem jak skowronek (nie ropucha;-)
A może choroba to stan umysłu - coś w tym jest.........

Aj,  no i jeszcze ten karnawał.
Mam nadzieję, że w tym roku uda nam się jakiś bal zahaczyć :-)
Tylko w co ja się ubiorę ....;-)

Ściskam, buziaki przesyłam i gorąco pozdrawiam wszystkich Was
(tych co to się dziwią, że jeszcze jestem też, a może i w szczególności ;-) hi hi hi;-)

Ps. AAAA jeszcze to czego nie lubiem, bo ja zawsze taka niezależna i zawsze sama, sama wszystko sama, a teraz po raz kolejny proszę.
Jeśli nie macie, nie wiecie komu oddać 1% z podatku to przekażcie mnie.

Będę 


Wasza Yoana