Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jakość życia z SM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jakość życia z SM. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 listopada 2020

Małe jest piękne........

Cześć,


Ogólnie wprowadziłam się w stan pewnego rodzaju hibernacji, szkoda tylko, że  uczuć jeszcze odciąć nie potrafię.

Ci co mnie znają, śledzą, czytają wiedzą, że pozostawienie Aśki w domu to jej powolne wykańczanie. Tradycyjnie sprawa rozbija się (nie, nie o flaszkę :-P) o  wózek, a w sensie brak wózka inw. el. Koniec kropka. Wyżej wafla nie podskoczę.
Pamiętać musicie, że między troską a dyskryminacją jest bardzo cienka warstwa. To oczywiście moim kaleczym zdaniem kaleki. 

Wstawie Wam linka do krótkiego  artykułu. Zbieżność imion oraz nazwisk w zupełności nieprzypadkowa :-)

W nawiązaniu rozmawiajcie, słuchajcie swej dziatwy.......

PA



wtorek, 17 listopada 2020

TereFereKuKuRyku

 Ello Mello !


Sorka za poprzednią chwile słabości mą. No bywa. No, a że trzeba być nie mientkim, a twardym, to:

Chodzenie na czworakach okazało się całkiem wskazane. Nie dość, że szybciej, to i zbawienny wpływ na mój odcinek lędźwiowo-krzyżowy, czy jak  ona tam się zowie.

Jaka ulga na następny dzień. Teraz ledwie próg emkwadrata  przekraczam, od razu na klepisko się rzucam. Kot zdziwiony, przy tym zadowolony. Szybciutko swe w sosie specjały dostaje ;-)

Tak poza tym to bez zmian. Jakoś się kręci. Zaklinać rzeczywistości nie bede.  Kaleką jestem i pewnie kaleką zemrę.

Jednakże  póki jeszcze dycham poprzez ten łez padół, jak zawsze, całymi garściami, ile tylko udźwignąć mogę  i skoro dycham to pełną, przepustowością mych piersi będę. 

Bez względu na to czy się to komu podoba, czy też nie !!!!!

Różne problemy ludzie sobie tworzą.

Osobiście zafiksowana ostatnimi czasami jestem na dość egzystencjonalnych problemach. Takich natury niemowlęcej. No wiecie, gołym się rodzimy. Gołym umieramy. Nie ma co się oburzać. Trzeba tylko najbardziej chłonne osobiste środki higieniczne zakupić. W sumie piniądz w powietrze wyrzucony, ale po coś wymyślone, a ze niektórzy to wieczne dzieci.....

Nie będę qqrykać. Jest jak jest, atoli do przeżycia.

W zeszłym tygodniu rozliczenie z 1%  dostałam.

DZIKUJĘ TYM WSZSTKIM, KTÓRZY SIĘ ZE MNĄ PODZIELILI. <3 <3 <3 

To dla mnie bardzo ważne i pomocne. W tym roku na zabiegi stomatologiczne  przeznaczę, żebym dodatkowo przez rurkę nie musiała być karmiona.


Postaram się częściej Was odwiedzać.

Trzy Dwa Zero.


PS wózka inwalidzkiego elektrycznego jeszcze nie mam, wciąż czekam. Obym zdążyła się doczekać.



niedziela, 30 lipca 2017

Holiday

Dzieeeeeń Dobry,


No !!!!!!!

Tak to można żyć !!!!!!

Poproszę tak (temperaturowo :-) przez najbliższe 4 tygodnie.

Czujem, że żyjem, dycha mi się wprost rewelacyjnie. Jakoś tak krew szybciej krąży w  żylno-tętniczych przewodach.

Nawet uczulenie na głupotę  jakoś mniejsze  ;-) taaaaa,w głowie się nie pomieściło i w rzyci też ciasno, może się wyskwierczało w słoneczka promieniach :-)

Przypomnę Tym, którzy nie wiedzą, nie chcą pamiętać, pokłady asertywności mojej i każdego członka rodziny mej (dziecię, maużonek) są na tyle pojemne, iż doskonale sobie rodzimy z tym co robić mamy. Nikt nam mówić nie musi, do której biedronki po bułki chadzać mamy. Czy tej 5 km oddalonej od domku czy na ten przykład nawet i do Poznania, Łorsoł ;-) czy może i  Tomaszowa Mazowiec kiego. 

JA (ona, on) decyduję/jemy !!!!!

Moje dziecię wychowuję JA.

Dumnam z pierworodnej mej nieziemsko ogromnie żem :-)




Tak ogólnie bez drastycznych, większych zmian u mnie.

Tak samo szczęśliwa, kochana, kochająca.

Równią pochyłą w dół niezmiennie do przodu.

Niezmiennie  chce mnie się żyć !!!!!!!! Pełną gębą życie żreć wciąż.

Jaka stara wtedy byłam i brzydka ;-) 
Ps. Zawsze połykam ;-)


Fakt faktem, że jak mnie niemoc bezsilności najdzie, kaleką jestem wszak ;-) coraz trudniej mi z kolan się podnieść, te fenksowe skrzydła w tym popiele wyciuchrane, co raz cięższe widocznie.......;-)



Tak 3 roki temu było

(główkę w prawo proszę skłonić;-)



A tak wczoraj, dziś nocą :-)

No i czemu ja się wciąż tak jarzę????;-)

Byłem tam, ale nie piłem.....;-) Ciekawe który za kierowcę był???;-)
 Wszyscy to wszyscy - Bo takich dwóch jak nas trzech.........




Tak też bywa.....





W ten oto sposób mój urlop dobiegł końca. Nigdy więcej (urlopu).
Praca czyni wolną mnie, zdrowszą i w ogóle...............
jest de best :-D

Dziękuję wszystkim aniołom mym (Wasze skrzydła to dopiero są............


środa, 1 października 2014

Jeszcze

Cześć

Jeszcze żyję ;-)
Tak mówiła moja mam swego czasu jak do niej dzwoniła i z troską pytałam się co u niej. Do szewskiej pasji mnie to doprowadzało. No ale taka prawda.
Jeszcze żyję i mam się, powiedzmy, OKI DOKI, jak zwykł mawiać Hannibal Lecter ( to był fajny gościu, nie??

Nie mam jakoś ochoty pisać,no bo w sumie o czym.

Miałam ostatnio jakieś 3 dni spadku nastroju. Każdy czasem ma.
Naqrwiłam się, powściekałam, nabuczałam i już.
Przecież nie będą życia spędzać na użalaniu się nad sobą i waleniu głową w mur.
Trza spiąć pośladki, klejnoty w garść, brodę dumnie do góry, pierś do przodu i heja byka za rogi.....
Wczoraj była debata w sejmie na temat jakości życia chorych na SM w PL. 
Oni kilka godzin gadali, ja bym to w 3 słowach to ujęła : DUPA, DUPA, DUPA.
Generalnie przyznać jednak muszę, że rzez ostatnie 5 lat i tak się wiele zmieniło. Jest jednak lepiej, ino tylko ja się w nieodpowiednim czasie znalazłam. Albo za późno się urodziłam, albo za wcześnie lub za pózno zachorowałam (zależy jakie kryterium przyjąć;-) i za wcześnie mnie się pogorszyło.
Nie będę się powtarzać za kimś, tu jest to co poniekąd ja również myślę.
Pyta się Ethel, czemu nikt ich skrupulatnie nie rozlicza? A niby kto? MY powinniśmy. Powinniśmy być bardziej obywatelskim społeczeństwem i rozliczać polityków po wyborach każdych, ale komu tam się chciało......
Miałam kiedyś (4 lata temu, jeszcze pracowałam) jakieś zapędy polityczne (trochę rodzinnie się z bliska i od środka napatrzyłam) , ale uznałam, że nie ma sensu w tym kraju nad Wisłą, bo to generalnie jedno wielkie bagno, aja gówna nie tykam bo ono śmierdzi.....
A propos rozliczania.
Pisałam, że kilka lat o miejsce przed blokiem na parkingu osiedlowym o miejsce parkingowe dla ON.
Nie mówię, jeszcze dreptam, powiedzmy chodzę, przynajmniej na krótkich odcinkach (5 metrów) jest ok, jak jestem wypoczęta, np się nie myłam, bo to już duży wysiłek, pampersów używam czasami, aczkolwiek coraz częściej, zwieracze (jedne i drugie) se działają jak chcą czyt. raczej nie działają,z latem jest super, dlatego często chadzam w spódniczkach i sukieneczkach zwiewnych, krótkich i seksistowskich;-) trza z życia coś mieć, co nie??;-)
Generalnie liczę metry.
Więc (nie zaczyna  się zdania od więc;-) w ramach społeczeństwa obywatelskiego wczoraj w nocy prawię godzinkę przed północą (wróciliśmy od znajomych) czekałam na straż miejską co by pana/panią zewidencjonowała i 500 zł w kopercie wraz 5 punktami wysłała.
Ktoś bez wymaganych dokumentów i oznaczeń zajął miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych.
Jak nie mam prawa do czegoś, to łap po to nie wyciągam. Mandaty sumiennie za złe parkowanie i inne takie tam sumiennie płacić musiałam więc litości nie mam.
Jeżeli tak byśmy, każdy z nas, wszystko rozliczali i nawzajem się pilnowali, byłoby lepiej.
Póki co chorzy w tym kraju, jak na froncie o życie, a przede wszystkim o godność walczyć muszą.
Ja swojej nie oddam. Wystarczy, że choroby zbierają swoje myto.

HOWK


Dziękuję wszystkim cudownym i kochanym ludziom, którzy mnie wspierają. Dziękuję im nie tylko za miłe słowa, ale chęć pomocy. Wiecie, że mnie rozczulają takie sytuacje, potem ryczę jak bób, jak do mnie dzwonicie i pytacie jak możecie pomóc, i po prostu pomagacie w najróżniejszy sposób.
Przepraszam, nie wymienię tu wszystkich moich aniołów (miejsca braknie).
Jesteście cudowni.
Bardzo Wam dziękuję.
Jak ja Wam się odwdzięczę??