Cześć :-D
Tęskniliście?? Powiedzcie, że tak
Bo ja tęskniłam.
To, że nie dawałam znaku, życia zupełnie nie znaczy, że się nic nie działo. Okropną kłamczuchą bym była, jak bym tak twierdziła.
Wręcz odwrotnie proporcjonalnie.
Cały czas taki zapitol, że załadować nie ma kiedy :-)
Może tak ciut refleksyjnie mnie wczorajszy dzień nastroił (Wiecie ten nów w skorpionie;-)
Tak się zastanawiałam czy jestem patriotką i doszłam do wniosku, że raczej chyba mnie bliżej do systemu patriot jednak.
No cóż, temat pozostawię otwarty..............
Czas mnie mija ostatnimi miesiącami bardzo towarzysko, bo towarzystwo ponad wszystko (od oseska tak mam;-)
Nie pamiętam niestety, ale mamunia opowiadała, że jak mnie ochrzczono (zresztą, nie wiedzieć czemu, wcale o zgodę nie pytając), to podczas skromnego przyjęcia rodzinnego ;-) wynieśli mnie śpiącą w najdalszy kąt mieszkania z wielkiej płyty i w uszy watę włożyli. Mój najukochańszy braciszek miał za zadanie sprawdzać ciuchutko, cichuteńko, na paluszkach, czy watka mi nie wypadła i czy aby czasem buteleczki lub pieluszeczki, się w jedyny subtelny, znany miwtedy, sposób nie domagam (przez 2 pokoje słychać by nie było ;-)
Tak mi do starości pozostało......
Teraz tez w niejakiej krótkiej chwili między posiadami klikam Wam
Ale wierzcie mi, już nie mogłam wytrzymać i się powstrzymać :-)
Można by rzec, że u nie wszystko tak jak było, ale jakoś tak inaczej ;-)
Latorośl ma pierworodna chwały, dumy nam przysparza. Wszak tu zdziwienie jest zupełnie zbędne. Po mamuni swej.
Tyle, że w tym przypadku mamunia dumna straszliwie-uczeń przerasta miszczynię wiedzmią ;-) Bardzo nam z tym dobrze.
Ogólnie jest mnie dobrze.
Powiedzmy, że nie wiem czemu, ale ogromną radość czerpię z najprostszych i najdrobniejszych chwil codziennego życia.
Gotowanie, sprzątanie, mycie (w tym siebie też ;-) prasowanie i tym podobna szarzyzna życia.
Jak niektórzy tego nie są w stanie zrozumieć i pojąć to mają problem.
A propos tego własnego się mycia. Jak wiecie, różne sytuacje, mnie w życiu mym skromnym, nawiedzają.
Otóz pragnę wszystkim tym co w takich chwilach są blisko mnie, szczerze podziękować. Za udostępnianie łazienek, cierpliwość, pomoc. Nie jest to dla mnie komfortowe. Może Wam się lekko to czyta, ale lekko, a na pewno nie pachnąco.
Jechać autem, tyłem do jazdy, na kolanach, przy otwartych wszystkich oknach. Oj tam, oj tam, najgorszy był pierwszy raz, jak we wszystkim, zawsze ;-) Ale skarpetki były czyste i suche..... :P ;-)
A wiecie co jeszcze i to najważniejsze, bo ja tu tak pierdu, pierdu.
Lepiej mnie. Nie, nie to że lepiej nie mówić, ino lepiej :-)
Zainspirowana informacją wyczytaną u Agnieszki popularnie Ethel zwaną. Zakupiłam sobie kilogram szaro-białych nasionek ;-). Przyswajam nasionka w różnych formach i jest mnie lepiej.
Amantandynę po 3 latach odstawiłam, ino żałuję, że nie zielone te nasionka ;-)
Bo żyjąc w kraju absurdów, TK obznajmił, że będąc w stanie terminalnym (a nie wyglądam :-( ;-) mogłabym wchłaniać te zielone, ale nie mogłabym uprawiać, ha, ha, ha, ha :/ Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o piniondze.
No i jak zwykle na koniec najistotniejsze.
DZIĘKI WAM OGROMNE ZA PAMIĘĆ I WYSIŁEK PRZY ROCZNYM ROZLICZENIU ZA 2014.
Rozliczenie 1% dostałam.
Cudnie mnie się na sercu i duszy zrobiło.
Niemalże 1500 PLN wpłynęło na subkonto me.
Jesteście wielcy.
Spokojnie do apteki mogę się udać i jakby co do szpitala pojechać.
Jesteście cudni.
Wdzięczna Wasza Yoana
Buziaki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż permanentny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż permanentny. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 listopada 2015
czwartek, 3 lipca 2014
JesusChristSuperstar
Sorry, sorry.
Nie pisałam, na wiadomości i maile nie odpisywałam, się nie ujawniałam, ale już, już się poprawiłam. Ot po prostu czasu nie miałam.
Nie umiem w miejscu siedzieć (czyt.nic nie robić) zawsze sobie cosik wynajdę.
Żeby ciekawiej było ;-)
Aczkolwiek w poniedziałek i wtorek większość czasu plackiem przeleżałam
Chwila sławy, niektórzy chcieli sobie ze ze mną fotkę szczelić ;-)
Po latach już się przyzwyczaiłam.....;-)
Po kilku dniach efekt jest oszałamiający.
A odnośnie bólu??? EEEEEEE tammmm, profesjonaliści nie czują bólu ;-) przy takim zaawansowanym rozwoju olejków przeciwbólowych, dajcież sobie spokój.
Generalnie wystarczy w lustereczko looknąć i już po bólu ;-)
A permanentny polecam, serio, serio. Fajna sprawa.
Nie dość, że jak mam problem z trafienie maskarą do żeby oczka se upiększyć, to takie cosik w sam raz dla mnie.
Natura nie raczyła mnie obdarzyć pełnymi i bujnymi.........
ej no co Wy znowu, ustami, moi drodzy, ustami.
Widocznie przewidziała, że będę mielić jęzorkiem i usta mogą być drugorzędne. Ot, franca jedna, no ta natura ;-)
Nie dość, że małe, to i wąskie, i cieniutkie, no i właśnie dlatego moi ulubieni starożytni, jak zwykle przyszli nam z pomocą ;-)
Skoro hulało to kilka tysięcy lat temu, czemu nie skorzystać (jak zwykle zresztą;-) z ich dobrodziejstw.
Ja jestem super mega zadowolona, a x4, że dzięki mym aniołom nie ponoszę nakładów finansowych, ino psychiczne, i moralne, tudzież kursantkom, nie zawsze się wszystko udaje.
Rany za rok będzie niemal 10 lat jak Małgorzatę znam. Świetna kobieta.
Wszak na kimś trza się nauczyć dziergać. Bo to w sumie taki tatuaż jest.
Ale takiego tradycyjnego tatuażu zrobić sobie nie zrobię.
Każdy ma jakiegoś bzika, mam i ja :-D juppiiiii
Jedno powiem: za tyle radosci, tyle zadowolenia, tyle szczescia, pewnosci siebie, poprawy samopoczucia i wzrostu pewnosci siebie. Za perfekcyjny, artystyczny,permanentny niby taki niewielki zabieg ust. DZIEKUJE.
Ale i tak to tylko słowa........
A jeszcze , że z jakimiś defektami, no że człek niepełnosprawny........
ale ach te usteczka i te brewki.......... ;-)
A później, to już poszło. Dom, rodzina, kuchnia i inne tam.
Pierworodna aktualnie siedzi w torebce i w ręczniku na głowie i czeka jak się farba na włosach przyjmie. Copper red ma być, a co wyjdzie to sie za kilkanaście minut okaże;-)
Nie mogłyśmy znaleźć nigdzie szamponetki lagoon blue wiec zostało tylko to coś copper....
Spoko, na razie tylko końcówki (tak od połowy ;-) no i grzywka ;-)
No bo przecież wakacje znowu są
Nie pisałam, na wiadomości i maile nie odpisywałam, się nie ujawniałam, ale już, już się poprawiłam. Ot po prostu czasu nie miałam.
Nie umiem w miejscu siedzieć (czyt.nic nie robić) zawsze sobie cosik wynajdę.
Żeby ciekawiej było ;-)
Aczkolwiek w poniedziałek i wtorek większość czasu plackiem przeleżałam
Chwila sławy, niektórzy chcieli sobie ze ze mną fotkę szczelić ;-)
Po latach już się przyzwyczaiłam.....;-)
Po kilku dniach efekt jest oszałamiający.
A odnośnie bólu??? EEEEEEE tammmm, profesjonaliści nie czują bólu ;-) przy takim zaawansowanym rozwoju olejków przeciwbólowych, dajcież sobie spokój.
Generalnie wystarczy w lustereczko looknąć i już po bólu ;-)
A permanentny polecam, serio, serio. Fajna sprawa.
Nie dość, że jak mam problem z trafienie maskarą do żeby oczka se upiększyć, to takie cosik w sam raz dla mnie.
Natura nie raczyła mnie obdarzyć pełnymi i bujnymi.........
ej no co Wy znowu, ustami, moi drodzy, ustami.
Widocznie przewidziała, że będę mielić jęzorkiem i usta mogą być drugorzędne. Ot, franca jedna, no ta natura ;-)
Nie dość, że małe, to i wąskie, i cieniutkie, no i właśnie dlatego moi ulubieni starożytni, jak zwykle przyszli nam z pomocą ;-)
Skoro hulało to kilka tysięcy lat temu, czemu nie skorzystać (jak zwykle zresztą;-) z ich dobrodziejstw.
Ja jestem super mega zadowolona, a x4, że dzięki mym aniołom nie ponoszę nakładów finansowych, ino psychiczne, i moralne, tudzież kursantkom, nie zawsze się wszystko udaje.
Rany za rok będzie niemal 10 lat jak Małgorzatę znam. Świetna kobieta.
Wszak na kimś trza się nauczyć dziergać. Bo to w sumie taki tatuaż jest.
Ale takiego tradycyjnego tatuażu zrobić sobie nie zrobię.
Każdy ma jakiegoś bzika, mam i ja :-D juppiiiii
Jedno powiem: za tyle radosci, tyle zadowolenia, tyle szczescia, pewnosci siebie, poprawy samopoczucia i wzrostu pewnosci siebie. Za perfekcyjny, artystyczny,permanentny niby taki niewielki zabieg ust. DZIEKUJE.
Ale i tak to tylko słowa........
A jeszcze , że z jakimiś defektami, no że człek niepełnosprawny........
ale ach te usteczka i te brewki.......... ;-)
A później, to już poszło. Dom, rodzina, kuchnia i inne tam.
Pierworodna aktualnie siedzi w torebce i w ręczniku na głowie i czeka jak się farba na włosach przyjmie. Copper red ma być, a co wyjdzie to sie za kilkanaście minut okaże;-)
Nie mogłyśmy znaleźć nigdzie szamponetki lagoon blue wiec zostało tylko to coś copper....
Spoko, na razie tylko końcówki (tak od połowy ;-) no i grzywka ;-)
No bo przecież wakacje znowu są
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
