Spokojnie (jak na wojnie ;-)
Wiosna w koło. Słońce cudnie świeci, niemal słychać jak wszystko kwitnie.......
W mojej głowie (naiwnej??szalonej??) zrodził się jakiś czas temu pomyślunek. Od momentu kiedy mam swoja corvette,
kiedym się stałam zmotoryzowaną istotą, lęgnie mi się między zwojami w mózgoczaszczce, podszeptuje, kusi myśl, że skoro już mnie tak codzienność nie męczy i że mogę więcej, to że może by pójść do pracy (choć na pół etatu)
No i zaczęłam ogłoszenia przeglądać i tak se przeglądam, planuję, marzę.....
A nóż, widelec się znajdzie :-) persona szlachetna, będąca wpierw człowiekiem, a potem szefem..........
No i tak leniwie, szczęśliwie życie mi płynie, jak to u mnie (jak nie urok, to sraczka, albo przemarsz wojsk........)
Pamiętajcie moi drodzy, jeśli się nie rozliczyliście jeszcze z podatku, znaczy się pita żeście jeszcze nie oddali do US.
Jeśli nie macie komu, jeśli jeszcze nie zdecydowaliście komu przekazać swój 1%, możecie wspomóc moją osobę:
Gdyby zaś możliwości i ochota Wasze pozwalały na przekazanie darowizny na moją przecudną osobę, to proszę pamiętajcie o mnie:
Nazwa OPP –Dolnośląska Fundacja Rozwoju Zdrowia
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 tytułem: YOANA

Życie przewrotne jest, niezbadane ścieżki losu, nieprzewidywalne chwile.
Niemalże rok temu schronisko na Murowańcu zdobyłam:

Bywało też i tak......
Przeżyłam, wyżyłam, ropnie pokonałam http://www.blox.pl/blog/editEntry/joanab/8356801
(3 m-ce w szpitalu rezydowałam, życie doceniłam, cieszyć się nim nauczyłam.
Jestem po prostu szczęśliwa
Ot kochana, kochająca.......